Pielęgnacja

Ciekawostka urodowa - Kate Middleton wybiera jad pszczeli zamiast botoksu?

  • Pin It
norma_jeane
29.11.2011 15:40
A A A Drukuj
Kate Middleton stawia na jad pszczeli zamiast botoksu? Kolaż Lula.pl
Serwis Dailymail donosi, iż tuż przed swoim ślubem - Kate Middleton korzystała jednak z zabiegów odmładzających. Zamiast botoksu wybrała jednak alternatywną metodę.

Z serwisu dailymail.co.uk dowiadujemy się, że tuż przed wielkim dniem, Kate Middleton zafundowała sobie odmładzający zabieg na twarz z dodatkiem jadu pszczelego. Wprawdzie księżna przyznała, że korzystała z rad Camilli, drugiej żony księcia Karola, jednak oficjalnie nie potwierdziła tych informacji.

Wiadomo jednak, że maski z jadem pszczelim 63-letnia Camilla używała już w zeszłym roku. Nowość daje zdumiewające rezultaty odmładzające, które mogą być alternatywą dla popularnych zabiegów z botoksem.

Kremy z jadem wprowadziła na rynek kosmetyczka i była Miss z Wielkiej Brytanii - Deborah Mitchell. Produkty można kupić za pośrednictwem internetu lub w specjalistycznych sklepach. Skąd te rewolucyjne zdolności odmładzające? Produkt zawierający jad pszczeli tuż po użyciu wywołuje uczucie pieczenia i mrowienia, poprawia też przepływ krwi do skóry stymulując produkcję kolagenu i elastyny. W efekcie zmarszczki są redukowane również przez wzmocnienie mięśni twarzy.

Czy jednak jest to do końca bezpieczne? Tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że Britain's Food Standards Agency (FSA) zakazała sprzedaży w Wielkiej Brytanii miodu z jadem pszczelim w składzie, stwierdziła bowiem, że nie ma wystarczających dowodów na to, że spożywanie jadu jest bezpieczne.

Poza tym pozyskiwanie jadu jest procedurą dość czasochłonną i skomplikowaną. Tuż przy ulu, montuje się specjalną szklaną płytkę w impulsem elektrycznym, która stymuluje owady próbujące ją użądlić. Na płytce zbiera się jad. Koszt kupna jednej uncji to 27 tysięcy funtów. W produktach kosmetycznych jest jednak rozcieńczany, tak, aby nie podrażnił skóry w zbyt drastyczny sposób. We wspomnianej masce stanowi tylko 1% całego produktu.

Sam krem nie jest jednak bardzo drogi - można ją kupić już za 55 funtów. Oprócz jadu znajdziemy w nim: masło shea, olejek różany oraz lawendowy. Producenci zapewniają, że nakładany na twarz dwa razy dziennie może odjąć nam nawet 10 lat.

Kosmetyczna Deborah Mitchell mówi, że z zabiegów tego typu korzystało juz wiele gwiazd. Wśród nich znalazły się również: Danni Minogue, Michelle Pfeiffer, czy Gwyneth Paltrow.

Podobno powstała nawet lista oczekujących.

Czy wy zdecydowałybyście się na kupno takiego produktu?

Kate Middleton w sukni Jenny Packham

Zobaczcie również:

Po drugiej stronie medalu, czyli co dla modelki oznacza koniec FW?

Obtarcia, siniaki i bąble, czyli co dla modelki oznacza koniec FW?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

PYTANIE Czy skorzystałybyście z możliwości sprawdzenia kremu z jadem pszczelim?

 Bardzo chętnie. Nie boję się tego typu eksperymentów.
 Raczej bym się bała. Skoro nie można go jeść, może być szkodliwy także dla skóry.
 Nie mam zdania.

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • kosmetyczka

    0

    witam, jestem dyplomowana kosmetyczka
    panie z Krakowa zapraszam do korzystania z moich usług :-)
    wszystkie zabiegi wykonuję u Klientki – w domu, biurze, hotelu…
    Dojazd GRATIS! Zadzwoń do mnie na 516 892 387
    Dorota - Mobilna Kosmetyczka
    www.kosmetyczkagwiazd.pl

  • hyolee

    0

    Ja bym spróbowała. Skoro innym nie zaszkodziło, to mi też nie powinno.

  • inka26

    0

    Ja skorzystałabym z takiego kremu - na szczęście nie mam uczulenia na jad pszczeli tak więc spokojnie mogę zaryzykować.

  • kuriozum

    Oceniono 2 razy 2

    W kremach jest sporo rzeczy, których raczej nie zdecydowałabym się zjeść. Nie dyskwalifikowałabym jadu pszczelego tylko dlatego, że nie jest jadalny.

  • amys

    0

    spożywanie jest bezpieczne?:) przecież formaldehyd to trucizna, a to że w małych stężeniach jest używany do konserwacji żywności niczego nie zmienia... gdyby był "zdrowy" to studenci medycyny i asystenci nie cierpieli by na bóle głowy po dłuższym pobycie w prosektroium, a pszczoły nie miałyby formaldehydu w jadzie... którego zadaniem jest odstraszenie/zabicie wroga;p

    • heks

      0

      @amys
      widzisz ;) na końcu?
      Wiadomo, że picie litrami jest niebezpieczne, ale jeśli konserwuje się tym żywność, to małe ilości widocznie nie szkodzą w sposób znaczący.

  • heks

    0

    Czyli formaldehyd, używany do konserwacji m.in. preparatów służacych naukom biologicznych ;) Stosuje się go też do konserwowania żywności - widać spożywanie jest bezpieczne, więc nie wiem, o co im chodzi z tym miodem ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku