Pielęgnacja

Napis "Cruelty-Free" na kosmetykach nic nie znaczy?

  • Pin It
norma_jeane
02.01.2012 14:30
A A A Drukuj
No cruel cosmetics No cruel cosmetics
Obrońcy praw zwierząt wciąż mają ręce pełne roboty. Mimo, że od lat toczą się walki o to, by zapewnić naszym małym przyjaciołom bezpieczny byt - nowe dyrektywy w sprawie zakazu testowania substancji kosmetycznych na zwierzętach wciąż nie dają zadowalających rezultatów.

Przypominamy, że rok temu informowaliśmy was, że:

We wrześniu 2010 roku przeprowadzono debatę podczas której ustalone zostały kolejne zasady postępowania w sprawie testowania substancji kosmetycznych na zwierzętach. Postanowiono, że zwierzęta będą używane w badaniach naukowych tylko, gdy naprawdę nie da się ich niczym zastąpić i przy maksymalnym ograniczeniu zadawanych im cierpień. Podpisano wówczas kolejną unijną dyrektywę przyjętą przez Parlament Europejski, mówiącą, że wykorzystanie wielkich małp człekokształtnych (goryle, szympansy, orangutany) będzie całkowicie zakazane. Jeśli chodzi o pozostałe małpy z rzędu naczelnych, to ich wykorzystanie będzie dopuszczalne tylko w wyjątkowo uzasadnionych sytuacjach.

Unijny komisarz ds. zdrowia John Dalli cieszył się wówczas z kompromisu osiągniętego między zwolennikami całkowitego zakazu wykorzystywania zwierząt w laboratoriach a orędownikami swobody badań naukowych w imię postępu medycyny.

W stanie wyższej konieczności kraje członkowskie zagwarantowały sobie klauzulę odstąpienia od ograniczeń dyrektywy. Wciąż więc mimo kolejnych postanowień istniała luka prawna dotycząca tematu.

Obecnie co roku w UE do badań naukowych wykorzystuje się blisko 12 mln zwierząt. Eksperci twierdzą, że na razie nie ma możliwości, by zrezygnować z nich całkowicie; niemniej eurodeputowani zapowiedzieli, że pozostaje to długoterminowym celem UE. Zapisy nowej dyrektywy z 2010 r. zaczną obowiązywać za dwa lata.

Dziś jednak okazuje się, że kupno kosmetyków zawierających informację: "Cruelty-Free", wcale nie oznacza, że substancje zawarte w produktach nie były na zwierzętach testowane. Wszystko dlatego, że nie istnieją żadne regulacje prawne dotyczące tego, czym jest w tym wypadku okrutne traktowanie zwierząt.

Na stronie internetowe FDA czytamy:

"Niektóre firmy kosmetyczne promują swoje produkty hasłami: "CRUELTY-FREE" czy "NOT TESTED ON ANIMALS". Istnieje jednak ryzyko, że nie przestrzegają ich zbyt restrykcyjnie, ponieważ brakuje regulacji prawnych dotyczących tych terminów. Można je więc obchodzić. W takich sytuacjach firmy mogą liczyć na dostawców końcowych surowców do laboratoriów i umowy mówiące o tym, że testy na zwierzętach są absolutnie konieczne do uzasadnienia bezpieczeństwa stosowania produktu przez człowieka".

PETA wraz z organizacją Coalition for Consumer Information on Cosmetics - nawiązały współpracę w celu sprawdzania firm i po upewnieniu się, że stosują się do zasad - umieszczały na swoich produktach logo znanego króliczka. Chcą robić to w taki sposób, by konsumenci byli pewni tego, co kupują i by mieli szansę robić świadome zakupy.

Jedynym skutecznym sposobem walki wydaje się zmiana lobby firm kosmetycznych, ale kiedy tak wiele firm obchodzi prawnie zasady - wydaje się to być nie lada wyzwaniem.

 

Zobacz też:

Zamaskuj rozszerzone naczynka

Zamaskuj rozszerzone naczynka

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • monixx

    Oceniono 1 raz 1

    może jakby testowali to wszystko na tych idiotach co męczą te zwierzaki to by zmienili zdanie

  • xawangardowa

    Oceniono 3 razy 3

    Ja po prostu nie wiem jak tacy ludzie mogą spać po nocach. Przecież to żywe stworzonka! Też chcą żyć i jeśli daliby im szansę ,na pewno by z niej skorzystały! Nie lubie Loreal za to,że jest takim bestialskim potworem a mają KUPĘ kasy na inne środki jak np. sztuczna skóra ,która reaguje identycznie z naszymi. Poza tym badania na zwierzętach w wielu przypadkach daje wielce błędne wyniki ! Cały ten potworny NESTLE powinien dostać taką karę ,żeby się nie pozbierali , to samo Rimmel czy maybelline ,oriflame ,miss sporty itp. Avon niby taki święty bo sami nie zabijają ,ale KUPUJĄ składniki które przeszły ostre badania na zwierzątkach... ja bym tych ludzi tak samo pozamykała w klatkach, dawałabym im jedzenie raz na miesiąc i testowała na nich różne świństwa ,aż do końca ! Nie mam litości dla takich ludzi :/
    To żenujące ,że firmy dysponujące taką kasą dalej wybierają okrucieństwo nad zwierzętami , a przecież to właśnie oni mogliby je uratować,wspomóc... marzenia ...

    • milejdi

      Oceniono 3 razy -3

      @xawangardowa
      Bardziej jestem zorientowana w temacie testowania leków, ale o kosmetykach też obiło mi się co nieco o uszy.
      Sztuczna skóra? Sztucznej tkanki nie wyhodujesz ot, tak, w 5 minut. Manipulacja kom macierzystymi i somatycznymi, konstrukcja rusztowań- to nie są proste działania. tkanka in vitro jest układem sztucznym, oderwanym od organizmu. Nie można mieć pewności, że w organizmie wszystko będzie działo się tak samo jak w probówce. Nie pokaże to wpływu na układ nerwowy, hormonalny, zwiazku z reakcjami na środowisko...
      Tak czy siak, większość badań wygląda wlasnie tak, że najpierw substancje bada się na hodowlach tkankowych in vitro,oceniając ich toksyczność i skuteczność. Dopiero potem testuje się na zwierętach- chorych i zdrowych, ale na takie testy zgodę wydaje komisja etyczna. A żeby taką zgodę wydała, naukowcy muszą przedstawić komisji dane dotyczące tych badań, przeprowadzić wyliczenia statystyczne etc. Nie każda firma i nie każde laboratorium może uzyskać taka zgodę. Po to istnieje szereg różnych organizacji, by niepotrzebne badania ograniczać do minimum. Po to tworzone są szczegółowe i ostre przepisy na temat prowadzenia eksperymentów. Całkowicie testów na zwierzetach wyeliminować się nie da i nie powinno. Można ewentualnie próbować je ograniczać.
      Btw, zwierzęta nie są głodzone. Wyniki eksperymentów nie byłyby miarodajne. Karmienie zwierząt raz na miesiąc...nie, nie.

    • kamila789

      0

      @milejdi

      Nie ma też żadnej pewności, że organizm ludzki zareaguje na badaną substancję tak samo jak zwierzęcy. Pierwszy z brzegu przykład: aspiryna (skoro znasz się na testach leków, to wiesz, co mam na myśli).

    • avatar

      Gość: wredna

      0

      @milejdi
      Jestem za testami na ludziach, tym bardziej, skoro niektórzy są, jak widać, inteligentni inaczej. Co zrobiły ci tysiące myszek, szczurków czy chomików, że bez mrugnięcia oka zgadzasz się na ich cierpienia? Co 6 sekund w męczarniach ginie zwierzę laboratoryjne! Zdecydowanie lepiej wykorzystać skazanych na dożywocie, choć zrewanżują się społeczeństwu czymś pożytecznym.

  • paulinqa

    Oceniono 3 razy 3

    ,,Obecnie co roku w UE do badań naukowych wykorzystuje się blisko 12 mln zwierząt.'' :(( To takie złamujące. Bardzo szkoda mi tych zwierząt. Co one muszą przechodzić...
    ;(((

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • xawangardowa

      Oceniono 3 razy 3

      @milejdi
      Tu chodzi o kosmetyki, nie o leki .
      Chodzi o to ,że dla naszego poczucia bycia piękniejszym to zwierzątka tracą wzrok, mają wyrywane żywcem futerka ,czy obcinane bez znieczulenia wąsy,bądź uszy.
      Nie razi Cie to?

    • milejdi

      Oceniono 4 razy -4

      @xawangardowa
      ,,Obecnie co roku w UE do badań naukowych" mowa też i o badaniach naukowych. Obcinanie uszu bez znieczulenia? Powiedz mi, po kiego diabła naukowcy testujący lakier do włosów bądź krem z flirtem przeciwsłonecznym mieliby obcinać takiemu np sczurowi uszy...?

    • rrrzodkiewka

      Oceniono 1 raz 1

      @milejdi
      sama ich o to zapytaj. Jednak raporty PETA mówią same za siebie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku