Już od dłuższego czasu zastanawia mnie fenomen świątecznego obżarstwa. Wiadomo, że dla jednych Wielkanoc będzie przeżyciem duchowym, a dla innych okazją, by spędzić kilka dni z rodziną, ale dlaczego przygotowujemy tyle potraw i takie ilości jedzenia, których właściwie nie da się przejeść? Zdajemy sobie z tego sprawę i co roku jest dokładnie ta sama historia. Momentalnie też wyłącza się nasza samokontrola w tym temacie, a że "są święta", to wolno. Gorzej sytuacja przedstawia się później...
W organizmie niemal od razu podnosi się poziom cukru, cholesterolu i trójglicerydów. Jemy znacznie większe ilości kilokalorii, co wiąże się z tym, że tyjemy i to w szybkim tempie. Niektórym 3 dni obżarstwa, dają się we znaki natychmiast.
Przejedzenie wiąże się z wieloma niemiłymi konsekwencjami. Dla jednych kończy się nudnościami, bólem głowy, biegunką, dla innych nawet pobytem w szpitalu. Pod wieczór zwykle zalegamy przed telewizorem i czujemy się słabo. A to dlatego, że nie przyzwyczajony do trawienia w takim tempie organizm, musi poradzić sobie ze zbyt dużą ilością tłuszczów i cukrów, które ukryte pod niewinnie wyglądającą szyneczką i kiełbaską robią swoje.
Pomyślcie: Tłuste wędliny, słodkie masy w tortach i ciastach, świąteczne czekoladki, sałatki majonezowe, duże ilości jajek, serwowane spore ilości alkoholu nabijają licznik z kaloriami w zastraszającym tempie!
Po pierwsze umiar. To święta katolickie, a obżarstwo jest jednym z 7 grzechów głównych. Piszę to oczywiście żartobliwie, ale zachowanie umiaru i kontrolowanie sytuacji jest tu elementem pierwszorzędnym! Kiedy poczujecie się syci - przestańcie dokładać kolejne porcje. Być może, nie da się ustrzec przed przygotowaniem tych wszystkich smakołyków przez mamę, ciocię i babcię, ale wy macie wybór!
Do świątecznego stołu podejdźmy świadomie i nowocześnie. Możemy przecież jeść niewielkie porcje. Pozwala to w naturalny sposób kontrolować zgubne łakomstwo, o którym nasze ciało na pewno nam przypomni, kiedy od stołów wreszcie odejdziemy.

Zobacz też:
Taniec - najlepszy sposób na szczupłą figurę

Nie masz czasu na dietę? I tak możesz schudnąć!