Młoda projektantka urodziła się w Krośnie, ale studiowała w Nowym Jorku, w prestiżowym Fashion Institute of Technology. Jej nazwisko trafiło do prasy, gdy jako studentka, została uhonorowana nagrodą Gen Art's Styles w kategorii strój wieczorowy. Doświadczenie zdobywała u Caroliny Herrery i w studiu marki Theory. Gdy kilka lat później założyła własne atelier, jej kolekcja Fluid Foundations zyskała rozgłos i w Stanach i w ojczyźnie. Wszytko za sprawą dokładnie przemyślanych form, które pozwalały nosić jedną sukienkę czy marynarkę na kilka sposobów.

Od tego czasu Karolina Zmarlak ma dobrą prasę i uchodzi za projektantkę odważnie postępującą z formą i tkaniną. Jej wiosenna kolekcja wprowadzała do stylu projektantki japońskie inspiracje (zdj. poniżej).

Karolina regularnie pojawia się na fashion weekach, a jej nowa kolekcja zyskała więcej uwagi amerykańskich mediów niż pokaz Evy Minge. Projektantka uważa ją za powrót do korzeni:
Myślę, że zajęło mi kilka sezonów, żeby zrozumieć skąd pochodzę i jaki to ma na mnie wpływ. Ta kolekcja mówi "Ok, pochodzę z Polski i to mnie definiuje"
W czasie pokazu klimat epoki komunizmu symbolizował zniewolenie, ale była też wolność, w postaci muzyki Stonesów i Davida Bowie. Inspiracje dzieciństwem nie znaczą bynajmniej, że kolekcja jest uszyta z krempliny. Tkaniny i detale są bardzo wysokiej jakości. Projektantka nie zrezygnowała też ze swojego zainteresowania wielofunkcyjną odzieżą, w kolekcji pojawiają się spódnice do noszenia w dwóch długościach i łatwe do modyfikowania żakiety.
Jak Wam się podoba kolekcja Polki? GALERIA!
Zobacz też:
Eva Minge na New York Fashion Week

Lula już w Twoim telefonie
