Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej zmienił się wczoraj w ukwieconą altanę. Kolekcja paprocki&brzozowski na pewno była radosna i wiosenna ale czy świeża i odkrywcza?
Przyznajemy, że nasze oczekiwania wobec duetu są wygórowane. Wraz z Zieniem i Baczyńską stanowią podium polskiego projektowania mody w XXI wieku. Poza tym zdjęcie promocyjne kolekcji, które kilka dni temu znalazło się Facebooku, sprawiło, że spodziewaliśmy się zobaczyć jakąś polską odpowiedź na udane kwiatowe pokazy z Londynu (Erdem, Christopher Kane, Matthew Williamson).
Jednak czekała nas niemiła niespodzianka - nowa kolekcja paprocki&brzozowski jest dość nierówna i zawiera ewidentne wpadki.
W przeciwieństwie do poprzedniej wiosennej kolekcji duetu (udanej!) teraz królują intensywne kolory cytrusów i psychodeliczne nadruki w barwach tropikalnych kwiatów. To tendencje nadal aktualne, ale już opatrzone. Kolor limonki wyglądałby nieźle, gdyby nie zdobił króciutkich szortów z nieestetycznej połyskliwej tkaniny. Z kolei oranż został już wyeksploatowany w każdym możliwym odcieniu w obu sezonach 2011. Ten z wczorajszego pokazu kojarzy się z rozbieloną pomarańczą wypełniającą w minione lato piętra Zary. Wspomniane nadruki mają fajne, intensywne barwy, ale piękne kwiaty ze zdjęcia powyżej rozmyły się w tzw. esy floresy. Kolekcja ma nawiązywać do lat 80. i to chyba jeden ze środków do tego celu (poza dobraniem ścieżki dźwiękowej pokazu - zacinającej się wersji "Like a Virgin").
Największym problemem kolekcji wydaje się jakość tkanin. Casualowa bawełna wyglądała na mięsistą i ekologiczną, ale koronki i połyskujące tkaniny kojarzyły się raczej z zasobami sieciówek dla nastolatek. Jako że, jednym z motywów przewodnich kolekcji były niewykończone brzegi i aplikacje, poszarpane brzegi aż prosiły się o bardziej szlachetne tkaniny, które zrównoważyłyby efekt. Najbardziej drastyczny efekt dało to w "małej cielistej", obszytej postrzępionymi kawałkami cekinowej tkaniny. Sukienka wyglądała po prostu tanio i nieefektownie:
Zresztą zarówna poszarpane brzegi (circa 2010 r.), jak i baskinki, koronka czy wszechobecne wyeksponowane suwaki (2011) nie są żadną nowinką i proponowanie ich na rok 2012 wydaje się naiwną wiarą, że klient jest jak inżynier Mamoń z "Rejsu" - lubi tylko to, co już zna.
Oczywiście, nasza konsternacja nie oznacza, że całą kolekcję wiosenną spisujemy na straty. Paprocki i Brzozowski świetnie zrobili to, co zawsze wychodziło im sprawnie: łączenie eleganckich tkanin z totalnym casualem. Sukienki z grubej bawełny o sztywnej formie i naszywkach z drukowanej tkaniny świetnie sprawdzą się w niezobowiązujących stylizacjach na wieczór. Z kolei proste t-shirty dobrze wyglądały zestawione z koronką i długimi warstwowymi spódnicami z szyfonu (wprawdzie spódnice trochę "zieniowate"). Inspirujące i zgodne z trendem homogenizacji mody wieczorowej i dziennej.
Co sądzicie o nowej kolekcji paprocki&brzozowski?
W GALERII zdjęcia fotoreporterów, a za chwilę więcej zdjęć, które robiliśmy "z ręki" podczas pokazu!
jak to sie mowi, ale to juz bylo...panowie powtarzaja to co robila wczesniej Jil Sander i Dolce & Gabbana. Plus, ze jak kopiowac to chociaz z najlepszych. No ale, po cholere za tem udawac ze cos sie tworzy,
Sorry, ale ci nasi Dolce& Gabbana powinni zmienić zawód. Tragiczne wprost, prowincjonalne ciuchy, i kolorystyka, w jakiej żadna kobieta nie wygląda dobrze
Chodziłem z Mariuszem Brzozowskim razem do przedszkola ponieważ też jestem z Zawiercia i też rocznik '77. Muszę sprawdzić na starych fotkach, ciekawe czy podobny. Np mam taką fotke gdzie wszystkie dzieci z mojej grupy w przedszkolu są w kogoś przebrane (lekarz, górnik, pielęgniarka itp). Ciekawe czy Mariusz sam sobie projektował swój strój i czy ładnie na nim leży. Taka fotka to teraz skarb. Mógłbym ją opchnąc jakiejś plotkarskiej gazecie za grubą kasiore. Zartuje, przeciez bym nie zrobil tego.