Ludzie mody

Wywiad z Maldororem - tego jeszcze o nim nie wiecie!

  • Pin It
ellen_ripley
18.05.2011 16:35
A A A Drukuj
Natalia Świecińska dla Lula.pl wyciągnęła z Grzegorza Matląga wiele informacji o zjawisku znanym jako Maldoror. Bo to słowo miesza w polskiej modzie, a trzeba wiedzieć, że nie pochodzi tylko od literackiego Lautremonta. Ten wywiad po prostu trzeba przeczytać!
Maldoror.pl

Czemu to robisz? Jak ze studenta ogrodnictwa stałeś się kreatorem mody?

Hm. To jest zawsze podobne pytanie i nigdy nie wiadomo, jak na nie odpowiedzieć. Wiesz co?  Bardzo przypadkowo. Nie było to na pewno zaplanowane, nie rodziło się świadomie. Nie było tak, że: siedzę na ogrodnictwie, rysuję sukienki i stwierdzam, że nie, nie chcę być ogrodnikiem, chcę szyć sukienki.

Czyli nie wybrałeś się na ogrodnictwo, żeby mieć fach w ręku, "poważny" zawód?

Nie, na ogrodnictwo wybrałem się, bo bardzo mnie to interesowało. Zawsze bardzo dobrze sobie radziłem z naukami biologicznymi, więc to był naturalny wybór. Zmiana natomiast zaszła bardzo gwałtownie, we mnie samym też zaszła zmiana - stałem się impulsywny, choć wcześniej nie byłem, nie w takim stopniu.

Zmiana pojawiła się po jakimś konkretnym zdarzeniu, czy nagle, "znikąd"?

Nie, sądzę że nic nie bierze się znikąd. Może z racji wieku? Miałem wtedy 21 lat, a to okres, gdy człowiek się kształtuje i gwałtownie zmienia. To chyba ostatnia i największa zmiana, jaka we mnie zaszła. Decyzję podjąłem z dnia na dzień. Od razu rzuciłem studia. Trudno byłoby zabrać papiery i uciec, ale nie pojawiałem się już na zajęciach, bo decyzja była dla mnie definitywna. A żeby ugruntować swoje postanowienie zostania projektantem, postanowiłem zacząć uczyć się w szkole projektowania. Jedynym wyborem była wtedy MSKPU [Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru, przyp. red.], jednak moja przyjaźń z tą szkołą też skończyła się dość gwałtownie [śmiech]. Może nie szybko, ale burzliwie. Decyzja był więc gwałtowna, jednak wszyscy moi bliżsi znajomi na pewno już wcześniej zauważyli, że mam predyspozycje do projektowania. Zawsze lubiłem się dosyć dziwnie ubierać [śmiech]. To, co noszę teraz, to naprawdę nic w porównaniu z tym, co kiedyś wyprawiałem [śmiech].

Naprawdę?

Tak: zielone włosy, wysokie koturny... Na uczelni byłem zdecydowanie najdziwniejszym osobnikiem.

Jak wygląda proces twórczy: od zamysłu do gotowego produktu? Jeśli mogę powiedzieć: produktu.

Bardzo dobrze, właśnie "produktu". W Polsce mało kto, spośród młodych projektantów, dba o to, by tworzyć gotowe ubrania, gotowe do noszenia, a nie "coś".  U mnie też ta świadomość pojawiła się dopiero jakiś czas temu. Proces zależy od kolekcji. Czasem są gotowe sylwetki i, nazwijmy to, produkty, zanim pojawi się jakiś koncept, i dopiero kiedy jest ich coraz więcej, powstaje motyw przewodni, który realizuje się dopiero w pokazie. Pokaz jest tym momentem kulminacyjnym, który pokazuje całość zamysłu. Nie zawsze jest on jednak obecny od początku, świadomie. Nie zaczynam z wcześniej przygotowanym moodboardem, nie stwierdzam, że dzisiejszego dnia inspiracją będzie wyprawa w kosmos [śmiech]. Zbieram materiały, ale są one związane bardziej z moim życiem prywatnym i tym, co mnie interesuje, i przekłada się to potem na kolekcje. Na przykład w ostatniej padło na średniowiecze, historię, ale też historię nowoczesną, wszystko zmieszało się ze sobą i tak powstała ta kolekcja.

CZYTAJ DALEJ >>>

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17
  • 8
  • 2
  • 4
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • avatar

    Gość: antygrześ

    0

    Grzęś, nie kłam, chodziłeś do sekretariatu szkoły i się podlizywałeś, do momentu, kiedy pierwszy raz cię złoty nie skrytykowano- a ty sam kochasz krytykować, tylko nie siebie ....

  • ilustrada

    Oceniono 1 raz 1

    Fajny koleś, rozsądny, ale na razie pod wpływem wiedźmina chyba tworzy. Szkoda, panie, niby ogrodnik, a kwiatów mało.
    Dobra, żarty żartami, ale ubrania - dla egocentrycznych depresantów, nawet fajnie, patetyczne, jednak bez klasy, bez seksapilu.

  • venila

    Oceniono 1 raz 1

    Trochę przydługi ten wywiad i czy autorka naprawdę musiała pytać go 3 razy, czy zostaje w kraju?

  • malina1994

    Oceniono 2 razy 2

    rzeczywiście można się było "trochę" dowiedzieć ;D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX