Dziś zaprezentowały się kandydatki z Gdańska i Warszawy. Dziewczyny walczą o kontrakt z Next i sesję okładkową w magazynie Glamour. Na pewno nie można odmówić im urody, ale czy nadają się do tego, dość specyficznego, zawodu? Przypominamy, że telewizja wymaga, aby uczestniczki były pełnoletnie, co już znacznie ogranicza ich szanse na karierę. Pełnoletniość to dla profesjonalistek raczej czas na rozwijanie kariery, niż jej rozpoczynanie. Oczywiście, istnieją wyjątki - Sashę Pivovarovą świat mody porwał prosto z Uniwersytetu Moskiewskiego.
Nie zmienia to faktu, że szansę na karierę w tej branży wróżymy raczej uczestniczkom w wieku 18-20 lat. A takich pojawiło się dziś niewiele. Jessica z Olszyna (19) odpadła ze względu na brak wyrazistej osobowości (a może specyficzne imię?). Z juniorek dalej przeszły: Ukrainka Wiktoria, Oliwia - studentka architektury wnętrz i Karolina, sierota o wzruszającej historii. Wiktoria jest charakterystyczna i ma olbrzymi tatuaż na udzie, więc jej szanse widzimy raczej w modelingu brytyjskim. Oliwia prezentuje się obiecująco, ale historia o nadwadze i kompleksach z dzieciństwa trochę przypomina nam płaczliwe opowieści poprzedniej laureatki, Pauliny Papierskiej. Karolina urzekła jury pięknymi oczami i opowieścią o trudnym dzieciństwie, niekochającej matce i kochającym chłopaku. W dodatku zadeklarowała, że marzy o tym, żeby "być znana i ważna", co nie jest najlepszą motywacją dla początkującej modelki. Lula typuje ją raczej na następną Miss Polonię niż top model.
Ze "starszaków" wyróżnia się Dorota, 23-letnia samotna matka (nie przypomina Wam to Emilki z pierwszej edycji?), ale to znów raczej typ misski, niż modelki. Pół-Iranka Paulina zaskoczyła jury szokująco niskim wzrostem 162 cm (według Marcina Tyszki - 1,10m), ale dostała się do następnego etapu dzięki figurze w typie Victoria's Secret i bezczelności. Jej ekstremalna pewność siebie może jednak przysporzyć jej wrogów wśród konkurentek. Jest jeszcze sensacja programu - 22-letnia Michalina, która urodziła się jako hermafrodyta.
Jej porywająca szczerość w zestawieniu z wysokim wzrostem i fotogeniczną buzią przekonała jury. Jeśli nie przeszkodzi jej wiek, dziewczyna ma szanse zajść daleko w "Top Model".

Oczywiście, nie obyło się bez cierpkich słów i kontrowersji. Kolejną finalistkę - Magdę Roman - Tyszka skrytykował za schabiki i brak formy. Jej "galaretowate" ciało przypominało mu 40-letnią kobietę. Innej kandydatce kontrowersyjny juror polecił założenie reklamówki na głowę, a dziewczynę, która nigdy nie była w związku nazwał "top virgin". Ot, typowe wypowiedzi medialne. Za to zadania nie były zbyt trudne - Wiktorii nakazano oblać się syropem ku uciesze fotografa, a Paulinie zapozować topless (właściwie prawie topless), mimo jej zapewnień o szacunku dla konserwatywnej kultury ojca z Iranu. Widocznie szacunek jest mniejszy niż deklarowany, bo wszyscy wiedzą, że program "Top Model" nie rozpieszcza wstydliwych dziewcząt.
Jak oceniacie nowe kandydatki na modelki i debiut Weroniki Lewickiej w roli prowadzącej? Nam wydała się zbyt stremowana, ale czego nie można nadrobić twarzową sukienką...
Więcej zdjęć w GALERII.