Modeling

Modelki plus size na okładce Vogue Italia

  • Pin It
karole
02.06.2011 16:00
A A A Drukuj
okładka Vogue Italia czerwiec 2011 fot. skan
  • okładka Vogue Italia czerwiec 2011 i Elle France
  • Sophie Dahl - Vogue Italia kwiecień 2000
  • Tara Lynn w sesji Elle France marzec 20110 - 'Pulp fashion'
  • Tara Lynn w sesji V Magazine styczeń 2010 - 'Curves ahead'
  • kolekcja plażowa H&M BiB - Tara Lynn
Po dziesięciu latach promowania rozmiaru zero na okładce Vogue Italia pojawiły się modelki plus size.

Franca Sozzani słynie z poruszania tematów tabu. Ostatnio rozpoczęła kampanię przeciwko promowaniu anoreksji na stronach i blogach, którą połączyła z promowaniem większego rozmiaru. Na internetowym serwisie Vogue Italia powstała specjalna sekcja dla kobiet dla pełniejszych kształtach.

Dlaczego te kobiety miałyby się odchudzić? Kobiety, które mają kilka dodatkowych kilogramów, są szczególnie piękne, a także bardziej kobiece." - powiedziała w jednym z wywiadów Franca Sozzani.

Redaktor naczelna udowodniła, że nie rzuca słów na wiatr i na czerwcowej okładce włoskiego wydania biblii mody zobaczymy trzy modelki plus size. Nie ma wśród nich Crystal Renn, najsłynniejszej przedstawicielki tego grona, ale jej zupełnie nas to nie dziwi. Crystal nie przypomina już dawnej siebie, dlatego zamiast niej Franca wybrała mniej znane, ale bardziej kobiece piękności.

Tara Lynn, Candice Huffine i Robyn Lawley ubrane w bieliznę sfotografował Steven Meisel. Udało mu się uchwycić ich zmysłowość i kobiecość. Modelki na tym zdjęciu przypominają trochę supermodelki z lat 90. Czarno-białe zdjęcie podpisano - "Belle Vere".

Rezultat jest po prostu zachwycający. Zdjęcie jest niesamowite i wspaniałe. Ma w sobie szyk i elegancję. Jest dowodem na to, że piękno nie jest zależne od rozmiaru. Modelki plus-size wyglądają pięknie i nie można im zarzucić braku seksapilu, którego nie posiada wiele z topowych modelek reprezentujących grupę "size zero".

Vogue Italia zdaje się wprowadzać nową erę w kobiecych magazynach o modzie. Sozzani została ambasadorką pełniejszych kształtów i po raz pierwszy od słynnej okładki z Sophie Dahl z kwietnia 2000 postawiła na modelki plus size. Musieliśmy co prawda czekać dziesięć lat, ale ważne, że tak wpływowa redaktor naczelna zdecydowała się na ten krok. Za nią na pewno pójdą inni.

W GALERII więcej zdjęć Tary, Candice i Robyn.

 

Polecamy:

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8
  • 22
  • 5
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (30)

  • xxstokrotkaxx

    0

    Tara Lynn jest przepiękna :)
    Prawdziwa modelka powinna śię kojarzyć z piękną twarzą, nie chudością.

  • mademoiselleeva

    0

    Co do samej okładki- uważam, że jest świetnie wykonana, przepiękna! Czytałam gdzieś, że naczelna włoskiego vogue'a Franca Sozzani, postanowiła w tymże magazynie walczyć z przesadną chudością(zobaczymy, czy stanie tylko na jednej okładce, czy rzeczywiście przestanie promować się anoreksję).

  • flowerbomb

    0

    Nie popadajmy ze skrajności w skrajność! Jak nie chude, to grube. Dlaczego nie dają kobiet w normalnym rozmiarze?

  • sir_boguslav

    0

    Mam koleżankę podobną do Tary a drugą do Candice i to są prawdziwe kobiety.
    Dla mnie najbardziej się podoba to, że mają piękne buzie i czarujący uśmiech a nie ile ważą. Poza tym nie stroją fochów jak te dziunie jedzące tylko jogurty... ;)
    No i kobiety plus size mają więcej ciepła

  • teapot

    Oceniono 3 razy 3

    Droga milejdi, chciałabym Cię uświadomić, że rozmiar jest zależny nie tylko od otłuszczenia, ale też od budowy kośćca i gospodarki hormonalnej, które to kwestie są, przepraszam za zniszczenie poglądu, kompletnie od nas niezależne. Inna sprawa to to, że ciało zdrowej kobiety POWINNO zawierać 20-30% tłuszczu, żeby jej organizm mógł poprawnie spełniać wszystkie swoje funkcje. Jest wysoce prawdopodobne, że modelki na okładce nie mają ani grama nadwagi, po prostu powszechna społeczna opinia mówi, że brak wystających żeber to patologiczna otyłość i to każe nam tak je postrzegać. Zdrowa waga dla człowieka o "modelowym" wzroście 180 cm mieści się w przedziale od 60 do 80 kg. 80 kg, to jak mały waleń, wstyd się przyznać. W obecnych czasach wstyd jest być zdrowym?
    A, cellulit to w dużej mierze kwestia hormonów, a rozstępy zaniedbania skóry i zakładanie z góry, że każda kobieta w rozmiarze powyżej 38 je ma jest dość naiwne w swojej stereotypowości.
    Pani Sozzani nie propaguje otyłości (co jest samo w sobie idiotycznym stwierdzeniem, bo to jak propagować raka albo AIDS), tylko zauważa i docenia piękno złotego środka. Modelki z okładki mają nadprogramowe kilogramy, ale tylko w porównaniu do wieszaków w rozmiarze zero, bo jeśli przyrównać je do wzorca zdrowego człowieka, doskonale się z nim zbiegają.
    "Hołdujmy kobietom o normalnej figurze-ani zbyt chudej, ani zbyt grubej... " Właśnie. To między innymi one.
    Btw, ważę 70 kg przy wzroście 180 cm, noszę rozmiary w zakresie od 38 do 42 i mam kości policzkowe w przeciwieństwie do takiej na przykład Lily Cole, to do przemyślenia.

  • tupkal

    Oceniono 1 raz 1

    Młodość, młodość! Są cudowne ..... szczególnie Robyn Lawley!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku