Marki

Claudia Schiffer twarzą Chanel Eyewear

  • Pin It
karole
26.06.2011 12:00
A A A Drukuj
Claudia Schiffer w kampanii Chanel Eyewear jesień/zima 2011 fot. mat. prasowe
  • Claudia Schiffer w kampanii Chanel Eyewear jesień/zima 2011
  • Claudia Schiffer w kampanii Chanel Eyewear jesień/zima 2011
  • Claudia Schiffer w kampanii Chanel Eyewear jesień/zima 2011
Karl Lagerfeld do najnowszej kampanii okularów Chanel wybrał swoją ulubienicę - Claudię Schiffer.

Przyjaźń między Claudią a Karlem trwa od wielu lat. Oboje pochodzą z Niemiec i może to ich zbliżyło. Jasnowłosa piękność była jedną z topmodelek lat 90. a Karl nie uznaje innych modelek z rodzinnego kraju. O popularnej w Stanach Zjednoczonych Heid Klum wypowiada się z nieukrywaną pogardą. Twierdzi, że nie ma pojęcia kim ona jest. Za to Claudia jest dla niego symbolem sukcesu i to ją wybrał do najnowszej kampanii kolekcji Chanel Eyewear na jesień/zimę 2011.

Claudia Schiffer w kampanii Chanel Eyewear jesień/zima 2011

Zdjęcia zrobił Karl i ,jak zwykle, utrzymane są w jego ulubionej, czarno-białej stylistyce, która pasuje do eleganckich okularów Chanel z kolekcji na nadchodzący sezon. Karl na jesień i zimę proponuje kultowe modele w nowoczesnej interpretacji. Aviatorki, kwadratowe oprawki, jak i tzw. "kocie oczy" ozdobione zostały łańcuchami przeplecionymi paskami z owczej skóry. To ciekawe rozwiązanie przypadnie do gustu wielbicielkom stylu Chanel autorstwa Lagerfelda.

Karl jest mistrzem w unowocześnianiu stylu Coco Chanel i co sezon zaskakuje ciekawymi rozwiązaniami. Jego zmodyfikowane klasyki są jak 40-letnia Claudia – pomimo upływu lat nadal zachwycają.

Powrót Claudii Schiffer

Claudia Schiffer - Harper's Baazar lipiec 2011

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • mademoiselleeva

    0

    czerń i biel- klasyka Chanel, przepiękne okulary i niezawodna, niesamowita Claudia- to jest przepis na doskonałą kampanię!

  • nathalie.

    0

    Bardzo mi się podoba tutaj Claudia, no i te "kocie okulary"! :)

  • art_102

    Oceniono 3 razy 1

    Wiesz, kocham dziwaków, bo ludzie powinni byc kolorowi (dosłownie i w przenośni) - świat od razu robi się bardziej przyjazny, a ludziska sie częściej do siebie uśmiechaja, a nie wyśmiewają. Oj przydałoby sie tego w PL wiecej, bo jak na razie najwięcej barwy u nas daja kochający przebieranki miejscowe przygłupy, do których sie miejscowi przyzwyczaili i daja im spokój, a oni nam w zamian, miejski koloryt, jak słynny juz w Polsce katowicki król, cały w złocie, medalch i sygnetach:)
    Kocham Annę Piaggi - bo jak jej nie kochać:) - i podoba mi sie wizerunek Lagerfelda, który co prawda jest sztucznym tworem własnej kreacji, a nie realnym człowiekiem, ale realny człowiek sam, na własne potrzeby go sobie stworzył, ale tak jak Anna jest prawdziwa w tym swoim barwnym świecie, tak prawdziwy Karl siedzi w środku i nie chce sie ujawniać. Jego wypowiedź o socjalu, jak i wiele innych, to tylko okrągłe gatki gościa, który tak jak swój wizerunek, kreuje kazde wypowiedziane słowo, bo zauważ, ze one niczego nie wnosza, są żadne, obojetnie poprawne. Facet wrecz histerycznie sie pilnuje, żeby w żaden sposób sie nie ujawnić - może nie ma czego, bo moze to zwykły gośc z komleksami, bez rodziny, stałego partnera, kóry tylko wtedy czuje sie wielki, kiedy udaje kogos, kim zawsze chciał być.

    Nawet nie wiem co sądzic o jego inteligencji, bo chociaz idiotyzmem wydaje sie w nią wątpić, to pewność mam jedynie co do niesamowitego instynktu przetrwania i autokreacji. Jendnak kilka jego wypowiedzi, które mu sie wymsknęły, włacza mi kontrolkę, czy aby na pewno to bystrzak - raz to o Haidi, właśnie, ale nie o uwagi krytyczne mi chodzi, ale o sposób, w jaki o tym mówił, a drugie, to jak po samobójstwie McQueena w jakimś wywiadzie stwierdził, że go to nie dziwi, bo Aleksander zawsze miał kult śmierci i sie nia fascynował - wiesz, wyszło, ze chciał przeżyć orgazm stulecia i się powiesił. Bez względu na poglądy, wypowiedź była infantylna, a poza tym kompletnie nie trafiona. To, ze ktos używa jako wzoru czaszek, czy mrocznych klimatów, nie świadczy o umiłowaniuu śmierci. Jego projekty były tak radosne i optymisatyczne, ze widze tu tylko radośc tworzenia i umiłowanie życia. Ta wypowiedź była dla mnie taką ulgą, że odpadł gosć, co wyszedł przed szereg. Ordung musi być:) Czesto tak jest, ze zakomleksieni ludzie, są agresywni, to nic nowego, a on warościuje ludzi na tych, których toleruje, na tych których promuje, a reszta ma robić za tło, a nie sie wychyalć.

    Ale wiesz, jak sie chce zistnieć na tym rynku, to praca z nim jest jak otwary skarbiewc i sie komuś takiemu nie odmawia. Facet jest instytucją samą w sobie i to zadanie odrobił na medal, jednak naukę tworzenia lepiej pobierać u takich McQueenów, tylko to coraz trudniejsze...

  • wildcatapollo

    Oceniono 1 raz 1

    Lagerfeld znajduje sie tam, gdzie obecnie jest, gdyz stoi mocno na nogach, a nie jest jakims dewiantem, ktory wie jedynie, gdzie jak owce sie wypasa, by pobrac najlepsza welne, czy jakimi ruchami powinny sie poruszac nozyce.

    Pamietam jak po jednym z pokazow byl z nim przeprowadzony wywiad "na korytarzu" i wianuszek zurnalistow jeczacych niczym gosc z "double rainbow" zostal przebity przez niemiecka dziennikarke, ktora go spytala co sadzi o reformie socjalnej dla bezrobotnych (wtedy wprowadzano tzw. Hartz IV). Cala reszta zamilkla, bo to dla nich bylo to takie faux pas, jak werbowabie "Straznica" na polu golfowym. Odpowiedzial wtedy, ze jest zbyt daleko problemu (bardziej odleglosciowo niz majatkowo) i nie moze go dokladnie zdiagnozowac; natomiast stwierdzil, ze w jego przekonaniu ludzie powinni miec tyle pieniedzy, zeby moglo ich bylo stac na kupno nowych ubran, kiedy ich potrzebuja (ogolnie ubran, a nie haute couture). Te wypowiedzia zadowolil wszystkich, bo ich dziennikarka byla zadowolona, jak i nie zdradzil siebie, czy wyimaginowanego etosu mody.

    Zgadzam sie natomiast, ze wlasnie procz McQueena, Lacroix, Arkadiusa (mam mieszane uczucia, kim by naprawde byl, gdyby mial 5 lat spokoju), to nie bylo/ma ludzi, dzieki ktorym mozna powiedziec: "ooooo, to jest na pewno... x". Wszyscy sie gubia, jak wejda do pierwszej ligi i niewazne czy sie nazywaja Hedi Slimane, czy sobie wykupia "dzika karte" i udaja wielkich jak Jimmy Cho.

  • art_102

    Oceniono 3 razy 1

    Chenel sie w grobie przewraca, jak widzi te "swoje kolekcje". Karl jest mistrzem, ale przede wszystkim autopromocji. Jest potęgą towarzyską i wysoko usadzonym celebrytą, ale mimo świetnego przeobrażenia z tłustego pierdoły z zaczeską w zimnego, czarno-białego okularnika bez uśmiechu, dalej jest tym zakompleksionym tłuściochem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku