Sesje

Stella Tennant w Vogue Italia - historia pewnej talii

  • Pin It
Nat
01.09.2011 15:41
A A A Drukuj
Stella Tennant, Vogue Italia, 09/2011, fot. Steven Meisel kolaż lula.pl/vogue.it
  • Stella Tennant, Vogue Italia, 09/2011, fot. Steven Meisel
  • Ethel Granger
Włoski Vogue znów budzi kontrowersje. Dowiedz się dlaczego talia Stelli musiała zniknąć!

Niedawno redaktorzy Vogue italia tłumaczyli się z pewnego nietaktu językowego - wielkie kolczyki- koła w afrykańskim stylu nazwali "kolczykami niewolnicy", wzbudzając skandal w Stanach. Teraz włoscy styliści postanowili wcisnąć Stellę Tennant w mikroskopijny gorset i jeszcze wspomóc Photoshopem.

Wszystko aby oddać hołd Ethel Granger, zmarłej w 1982 roku kobiecie o najmniejszej  udokumentowanej talii w historii. Jak donosi włoski Vogue, Ethel udało się zmniejszyć obwód pasa do nieprawdopodobnych 33 cm, a główną motywacją... były upodobania jej męża. Rekordzistka nigdy nie bała się szokować. jej drugim znakiem rozpoznawczym były, szokujący w latach 50., piercing i wielkie etniczne kolczyki.

Styliści poddali image ikony tightlacingu lekko gotyckiej przeróbce, a fotografią zajął się, piekielnie zdolny i równie co Ethel kontrowersyjny, Steven Meisel. Meisel fotografuje 40-letnią Stellę od lat i jest współodpowiedzialny za rozwój jej kariery. Brytyjkę ubrano w czarny, gabardynowy płaszcz Prady i gorset Deborah Milner.


Mroczna Stella przypomina nam trochę postacie z filmów Tima Burtona, także dzięki wykorzystaniu nożyc jako rekwizytu. Trzeba przyznać, że okładka przynosi pewne odświeżenie wizerunku Stelli, kreowanej w tym roku na ciemnowłosą wersję Tildy Swinton (przypomnijcie sobie kampanie Zary i Céline). W Vogue'u przeżywa niesamowitą metamorfozę w stylu piękniejszego Edwarda Nożycorękiego. Szkoda, że nie obyło się bez manipulacji grafików - talia w stylu Ethel nieco przeraża.

Co sądzicie o tej okładce? Imponuje Wam tight lacing, nazywany tez treningiem talii?

 

Nowy trend w makijażu - podwójne kreski na powiece

Lula już w Twoim telefonie

Mobilna Lula - Lula w Twoim telefonie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • juliettreehouse

    Oceniono 1 raz 1

    Przeraża mnie to, że ona musiała zepchnąć wszystkie narządy wewnętrzne w inne miejsce, bo w tym gorsecie ledwo mieści się kręgosłup. Nie mam nic do zwężania talii o ile odbywa się to w granicach rozsądku.

  • kuriozum

    Oceniono 1 raz 1

    @luqalia - Mnie się androgyniczność podoba. Wizualnie. Jasne, że w większości przypadków takie babochłopy nie są zbyt pociągające czy atrakcyjne, ale Stella i Tilda mnie intrygują.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 1 raz -1

    Jestem kobieta o wyjatkowo szczuplej talii, tak szczuplej, ze zazdrosnice mowily mi z przekasem, ze tylko patrzec jak sie w pasie przerwe. W okolicach 20-tki mialam w talii 51-53 cm, dokladnie tyle, ile wazylam,i jakies 35 cm wiecej w biuscie i biodrach - a wiec roznica znaczna. Po dziecku talia mi sie ciut wypelnila i dzis, 20 lat pozniej, przy wadze 54-56 kg nie moge zejsc w pasie ponizej 60 cm, choc to nadal waska talia.
    Bohaterka Przeminelo z Wiatrem osiagala w gorsecie talie ok. 42-45 cm, a wiec nie wiem, jak tej pani bez operacji wyjecia zeber udalo sie zejsc ponizej tej super normy. Naturalnej normy.
    Moze dlatego, ze sama mam wciecie w pasie, to podobaja mi sie kobiety i dziewczyny o zdecydowanie szczuplej talii, ubolewam, ze pannom - nawet tym szczuplym - talia dzis jakos znika, niemniej na mily Bog nie o 30 cm w pasie chodzi, ale o zdrowe 50-60 cm!!!

  • zewszadiznikad

    Oceniono 1 raz 1

    Chore. Gorsety były - co zresztą dobrze wiadomo - niebezpieczne dla zdrowia.
    I litości, dlaczego miałoby mi to imponować? Doprawdy, redakcja mogłaby się nauczyć, że nie wszystkie kobiety chcą wyglądać tak samo, a niektóre nawet - o zgrozo! - gardzą modą. Po co miałabym chcieć mieć taką talię? Po pierwsze jestem aseksualna i w ogóle nie chcę być pociągająca dla mężczyzn. Po drugie jestem kobietą i czuję się kobietą, ale jednocześnie lubię w sobie "męskie cechy" takie jak niski głos, włochate nogi czy rozwinięte mięśnie, więc na pewno nie kusi mnie perspektywa hiperkobiecej sylwetki. Jestem krępą babą o "pośredniej" sylwetce - szerokie biodra, wielka dupa, niestety spory biust (to już mnie krępuje z racji mojej wstydliwości i niechęci do sex appealu) i jednocześnie szeroka, kwadratowa klatka piersiowa - nawet gdybym schudła, miałabym dość szeroką talię. Więc po co miałabym dążyć do wyglądu, który dodatkowo jest mi obcy? Odpowiada mi bycie babą, a nie kobietką.

  • luqalia

    0

    @kuriozum
    Dla mnie kampania Zary ze Stella jest przerazajaca! Tilda Swinton ze swoja chlopieca uroda to juz nic w porownaniu do Stelli. Gdzies przeczytalam, ze wiekszosc kreatorow mody to geje i dlatego projektuja dla mlodych chlopcow, a w modelkach na wybiegu chca tez widziec mlodych chlopcow, wiem ze to troche kontrowersyjne, ale jak sie przygladam takim kampaniom jak ta Zary to sie zastanawiam, gdzie jest granica...czy juz jej nie ma? czy w imie nowoczesnego wksperymentowania mozna pozwolic sobie na najbardziej oryginalna stylizacje, byleby przyciagnac oko ( klienta) czy kobiecosc nie jest juz trendy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku