Sesja w prestiżowym, awangardowym V Magazine nosi tytuł "Ski Bunny" (ang. króliczek na stoku) i jest demonstracyjnie kiczowata. Prowokacyjnie gra ze wszystkim - wizerunkiem słodkiej panny Swanepoel, kulturą Playboya, kiczem modnych lat 70. i celebryckim kurortem Aspen, pełnym gwiazd na nartach od Chanel. Znając V, dowcip jest w pełni zamierzony, ale większość czytelników potraktowała go poważnie.
"To pseudo high fashion... Zbyt zdzirowate", "to jakiś cholerny żart", "Zbyt dużo opalenizny i blondu. W stylu Paris Hilton", "fryzura Barbie, pozy słodkiej idiotki, jak do Playboya" - grzmią internauci.
Czy Amerykanie czują się urażeni, bo sesja uderzyła w ich narodową słabość do kiczu? W końcu modelka z RPA zawdzięcza karierę wizerunkowi blond seksbomby. Jako Aniołek Victoria's Secret regularnie paraduje po wybiegu w wysadzanych kryształkami push-upach i gigantycznych skrzydłach. A coroczny pokaz marki bieliźnianej jest w Stanach ważniejszym wydarzeniem modowym niż niszowy New York Fashion Week. Candice Swanepoel sprawdza się także w działce high fashion (np. kampanie Tom Ford i Versace Eyewear), ale wciąż kojarzy się głównie z wizerunkiem "aniołka".


Amerykanie są też odpowiedzialni za wykreowanie mody na kiczowate, pełne przepychu i mało praktyczne stroje w kurortach narciarskich. Paris Hilton do dzisiaj uwielbia pokazać się w Aspen w białym futerku, a Victoria Beckham w swoich gorszych latach jeździła na nartach tylko w Chanel i Diorze.


Na zdjęciach Sebastian Faena w V Magazine, modelka po prostu powtarza te motywy. Jest ufryzowana jak aktorki w latach 70. albo ona sama na wybiegu Victoria's. Nosi białe futerko i różową torebkę od Diora jak Paris Hilton. Wygina się jak króliczek Playboya. Chleb powszedni w świecie celebrity, ale awangarda w szanującym się magazynie.
Co Wy na to? Edytorial "Ski Bunny" to waszym zdaniem zabawna prowokacja czy nieuzasadniony kicz?
W GALERII sesja i zdjęcia Candice z pokazu Victoria's Secret.
Zobacz też:
Victoria's Secret - najbardziej spektakularne kreacje z pokazu 2011
