Kampanii Mulberry poświęcamy osobną notkę, bo uwielbiamy zarówno zabawny styl reprezentowany przez markę, jak i wieczne dziecko fotografii - kreatywnego Tima Walkera. O pracy z nim marzy Zuza Bijoch, ale znów zaszczyt ten spotkał Lindsey Wixson. Poprzedniej wiosny modelce towarzyszyła Nimue Smit, a teraz na plan zaproszono Fridę Gustavsson. Mimo, że do zdjęć pozują Amerykanka i Szwedka, zachowano brytyjski klimat - sesja odbyła się na plaży w Brighton. Specyficzny klimat angielskich plaż, wietrznych i kamienistych, został złagodzony przez absurdalne rekwizyty, charakterystyczne dla zdjęć Tima Walkera.
Fotograf, znany z baśniowego stylu i gigantycznych rekwizytów (pamiętacie jak sadzał Lily Cole na wielkiej rybie?), tym razem uchwycił klimat urokliwych, lecz lekko chłodnych wakacji. Zamiast opalania, długie spacery po plaży i lody z budki na deptaku. W roli rekwizytów wystąpiły wielkie modele plażowych śmieci - cukierki, topniejące lody, gazety. To zupełnie inny klimat niż "leśna" kampania Mulberry z Julią Saner i Tati Cotiliar.

Jesienią modelkom towarzyszyły zwierzęta i ich powiększone kartonowe modele. Ale nowa kampania znacząco różni się także od poprzedniej wiosennej sesji z Lindsay. Zamiast romantycznych peonii i ostentacyjnie sztucznych peruk(zdj. poniżej), mamy nostalgię wakacji z czasów dzieciństwa .

Tak samo jak kolekcja wiosenne Mulberry, kampania spodoba się raczej wielbicielom kontrolowanego kiczu. Pastelowe kolory fasony retro są ostentacyjnie przesłodzone. Ale świetnie wyrażają tęsknotę za odległą krainą dzieciństwa, ulubiony temat Tima Walkera.
Podoba Wam się nowa kampania Mulberry. My wolimy jesienną odsłonę z Saner i Cotiliar, a Wy?
GALERIA
Zobacz też:
Przegląd kampanii na wiosnę 2012 - Rubik, Struss, Bijoch...