Ostatnimi czasy żona Toma Cruise'a, Katie Holmes, robiła wszystko, byśmy raz na zawsze zapomnieli, jak bardzo atrakcyjną jest kobietą. Raczej nie zachwycała na czerwonym dywanie w dziwacznych kreacjach, a gdy paparazzi spotykali ją na ulicy z córeczką Suri za rękę, zawsze wyglądała na przemęczoną i przygnębioną:

W zeszłoroczne wakacje świat obiegły fotografie, na których bez trudu można było policzyć żebra aktorki - była aż tak chuda! Zagraniczne media rozpoczęły śledztwo i ustaliły, że aktorka jest wyczerpana i załamana życiem, jakie oferuje jej Tom Cruise. Aktor, znany z propagowania idei Scjentologii, miał podobno zabraniać jej niemal wszystkiego - od wychodzenia ze znajomymi po udział w projektach zawodowych. Holmes oczywiście milczała, a w internecie pojawiały się kolejne zatrważające zdjęcia.
Jednak najwyraźniej coś drgnęło w relacjach Cruise - Holmes. Najpierw Katie przyjęła rolę w horrorze "Nie bój się ciemności", w którym wystąpiła u boku Guy'a Pierce'a, a następnie zaczęła nieco częściej niż dotychczas bywać "na salonach".
Wczoraj w internecie pojawiły się zaś zdjęcia promujące nową kolekcję biżuterii znanej luksusowej marki H. Stern, a na nich nikt inny jak właśnie Katie Holmes - jakże odmieniona!

Seksowny czarny kostium i białe bikini, mokre, opadające wzdłuż twarzy włosy, oczy podkreślone rozmazaną czarną kredką i ponętne ciało - tak marka reklamuje swoje luksusowe produkty. Holmes niczym piękna syrena wynurza się z wody, a potem wije na plaży. Z jej twarzy nie znika tajemnicze, zalotne spojrzenie.
Nie sposób nie zauważyć, że Holmes uwiecznionej na zdjęciach trudno zarzucić problemy żywieniowe. Wygląda bardzo...zdrowo, zwłaszcza tutaj:

Poza, jaką przybrała, jest ewidentnie wzorowana na edytorialach supermodelek lat 90', takich jak np. Cindy Crawford. Choć zdjęcie jest wspaniałe, to jednak jakoś trudno nam uwierzyć, że ta ręka należy do Katie Holmes... Dla porównania:

W zagranicznej prasie i Internecie pojawiły się komentarze, że Holmes prezentuje się w kampanii H. Stern niczym "zombie topless", albo "wariatka". Dziennikarze zdają się nie być przekonani co do oferowanego im w kampanii wizerunku aktorki. Być może dlatego sesja pojawiła się na razie wyłącznie w Izraelu.
Na nas zdjęcia zrobiły niemałe wrażenie, jednak nie jesteśmy do końca przekonani, czy ciało, które na nich widzimy aby na pewno należy do Holmes...A jeśli tak, to czy specjaliści od Photoshopa nie dodali jej przypadkiem kilka kilo tu i ówdzie? Cóż, naprawdę byśmy chcieli, by Holmes prezentowała się w rzeczywistości tak jak w kampanii H. Stern - i miejmy nadzieję, że właśnie tak jest.
Materiał z sesji Katie Holmes dla H. Stern oraz jej ostatnie zdjęcia znajdziecie w naszej GALERII