Keira Knightley (26) zrywa z dotychczasowym, grzecznym wizerunkiem? Wszystko na to wskazuje. Wielka Brytania jest co najmniej zaskoczona prowokacyjną sesją swojej "Angielskiej Róży", jaka pojawiła się w marcowym wydaniu magazynu "GQ". Knightley z intensywną szminką i mocnym makijażem oczu, odsłaniająca nagie ciało? Jak to?! Ale wystarczy wspomnieć ostatnią rolę aktorki w odważnym filmie "Niebezpieczna Metoda" (właśnie wszedł do brytyjskich kin), by zyskać pewność, że Knightley raz na zawsze pragnie porzucić dziewczęcą niewinnością. A sesja i okładka w "GQ" to tylko jeden z elementów tej wielkiej przemiany:

"Nie tylko wygląda seksownie, ale też - nareszcie - zdrowo" - komentują publikację zagraniczne media. Rzeczywiście, Knightley na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie posądzano o anoreksje. Aktorka nie raz musiała publicznie odpierać zarzuty. Tłumaczyła, że bardzo szczupła jest z natury i choć kobiety w jej rodzinie cierpiały na tę nieuleczalną chorobę, to ona ma pozytywny stosunek do własnego ciała i nie ma obsesji na punkcie wagi. Na zdjęciach w GQ po rzekomych zaburzeniach odżywiania nie ma śladu - Knightley prezentuje się zgrabnie, szczupło, ale apetycznie.

Opadający na ramiona wełniany sweter, wysokie szpilki, potargane włosy i ostre spojrzenie - chyba w żadnym filmie, w jakim wystąpiła do tej pory, nie zaprezentowała takiego ociekającego seksem wizerunku. A jednak z tą nową rolą radzi sobie doskonale - bez mrugnięcia okiem kupujemy taką Keirę.
Pewność siebie, jaka emanuje ze zdjęć zamieszczonych w "GQ", nie jest wystudiowaną grą. Keira przyznaje bowiem, że jeszcze nigdy nie była tak szczęśliwa, jak w obecnym momencie życia. W końcu nie dość, ze dostaje coraz ciekawsze, ambitniejsze role - poza "Niebezpieczną metodą" wspomnijmy choćby wybitny dramat science-fiction "Nie opuszczaj mnie" oraz występy w teatrze - to układa jej się też w życiu prywatnym. Po zakończeniu 5-letniego związku z aktorem Rupertem Friendem, gwiazda zaczęła spotykać się z członkiem grupy rockowej The Klaxons, Jamesem Rightonem (28). Są razem od roku.
Uwielbiam obecny rytm mojego życia - mówi Knightley. - Kocham robić to, co robię, wieść takie życie, jakie wiodę. Obecnie jest naprawdę dobrze.
Niemniej jednak, choć na łamach "GQ" Keira pokazała swoją kobiecą, seksowną stronę, to na wtorkowej, londyńskiej premierze "Niebezpieczej Metody" znów zaprezentowała się w ciemnym kolorze i długości maxi:

Choć w kreacji od Burberry wyglądała stylowo, to jednak był to zdecydowany ukłon w stronę "starej Knightley". Czy więc kiedykolwiek zobaczymy ją w takiej wersji, jak ta z okładki "GQ"...?
Więcej zdjęć z sesji oraz premiery w naszej GALERII