W tym sezonie stawiamy na duże ozdoby. Kolczyki w rozmiarze XXL przykuwają uwagę nie tylko swoim designem. Ich niewątpliwą zaletą jest widoczność, niezależnie od tego, czy mamy krótkie czy długie włosy.
Zapowiedzi tego trendu pojawiły się już na ubiegłorocznych jesiennych pokazach, chociażby u Alexandra McQueena. Tymczasem w kolekcjach na wiosnę 2009 mamy jego kreatywne rozwinięcie - w najbardziej spektakularny sposób u Zaca Posena.
Biżuteria w rozmiarze XXL często pojawia się w programach podróżniczych o plemionach afrykańskich. Możliwe, że tym zainspirował się Marc Jacobs przy projektowaniu wiosennej kolekcji dla Louisa Vuittona , bo zarówno kolorystyka, różnorodność wykorzystanych materiałów jak i ilość oraz rozmiar biżuterii wskazują na mocno afrykańskie zapożyczenia. W podobnym klimacie są także kolczyki Marni - swobodnie zwisające kolorowe muszle i wstążki. Kształt muszli pojawił się też u Stelli McCartney. Natomiast kilka niezależnych od siebie elementów zaczepionych na jednym kolczyku to między innymi Elie Tahari, czy Louis Vuitton.
Nie ma reguły co do materiału, z którego są wykonane, jak i do kształtu kolczyków. Modne są olbrzymie koła, kształt łzy czy żyrandola. Olbrzymie obręcze od wielu sezonów preferuje chociażby Kayah, a wszystkim na wiosnę proponuje je Stella McCartney. W swojej kolekcji projektantka postawiła na delikatne pastele i dodatki w identycznym kolorze co strój. Złote cienkie koła pojawiły się u Danielle Scutt, a nieco mniejsze plastikowe u Oscara de la Renty. Nieco mniej popularnym kształtem od obręczy jest łza, na której bazie powstały chociażby kolczyki Emporio Armaniego, Lanvin czy Vivienne Westwood Red Label.
Właściwie każde kolczyki w rozmiarze XXL dodają nawet codziennej przypadkowo dobranej garderobie posmaku wieczorowej elegancji, jednak typowo wyjściowe wcielenie kolczyków zaprezentował Alber Elbaz w kolekcji Lanvin - zestawienie błyszczących diamentów i kolorowych kamieni. Wspominałam na początku o kolekcji jesiennej Alexandra McQueena, do której wiosną najbardziej nawiązał Ralph Lauren proponując kolekcję inspirowaną dalekim wschodem - złote kolczyki w kształcie kół lub "żyrandoli" zdobione między innymi perłami.
Równie duże i ozdobne kolczyki proponują Viktor&Rolf czy Vivienne Westwood w kolekcji Red Label. Natomiast propozycje na co dzień to chociażby rozety Andrew GN, łódki Duro Olowu czy frędzle u Marca Jacobsa.
Kolczyki XXL od kilku sezonów królują też na "czerwonym dywanie". Dużą biżuterię lubi Beyonce, Jessica Simpson, Drew Barrymore czy Kate Winslet. Gwiazdy nie stronią też także na co dzień, jak chociażby Eva Longoria.
Reasumując, kolczyki maja być przede wszystkim duże, a wybór kształtu, czy kolorystyki zależy już od nas. Kilku projektantów, jak Marni czy Zac Posen proponowało oprócz kolczyków także naszyjniki w podobnym klimacie. Biżuteria ma być w tym sezonie na pierwszym miejscu.
a ja uwielbiam OGROMNE KOLCZYKI, mam cala kolekcje gigantycznych kół :)) i wszystkich innych, ale najwięcej obręczy, są swietnym dodatkiem, goraco polecam!!! ^^ Magdusia
Gość: Gość
0
Ja takich i tak bym nie założyła bo mam za małe uszy...