Armani urodził się w 1934 w Piacenzy we Włoszech. Student medycyny i dekorator wystaw mediolańskiego domu handlowego La Rinascente przygodę z modą zaczął od współpracy ze znanym projektantem Nino Cerrutim. Niewielka firma, którą otworzył w latach 70tych wraz ze swoim bliskim przyjacielem i partnerem w interesach Sergiem Galeottim, szybko przekształciła się w gigantyczne Emporio Armani, zapewniając mu sukces finansowy i torując drogę do sławy.
Nigdy nie sądziłem, że tak będzie wyglądało moje życie" - wspomina po latach.
Prawdziwy bum nadszedł w 1980 r., gdy Richard Gere zagrał w ubraniach Armaniego w legendarnym "Amerykańskim żigolaku". Aktualnie imperium stylisty rozciąga się na 33 kraje, w których otwartych zastało ponad 300 punktów sprzedaży. Od lat 90tych do klasycznych, prestiżowych kolekcji dołączyły dżinsy i stroje typowo młodzieżowe, które tworzą nową, tańszą linię zwaną A/X (Armani Exchange).
Marka Armani to sześć głównych linii odzieżowych. Logo projektanta widnieje również na eleganckich czekoladkach, bieliźnie pościelowej oraz sieci ekskluzywnych restauracji, klubów nocnych i hoteli. W planach jest otwarcie luksusowych kurortów w Dubaju, Nowym Jorku, Paryżu, Mediolanie, Londynie i Szanghaju. Armani ma 13 fabryk, w których zatrudnia ponad 4700 pracowników.
Myślę o sobie nie jako o projektancie, ale przedsiębiorcy. To jest dzieło mojego życia" - mówi.

W reklamach Armaniego często występują światowe gwiazdy, ostatnio: David i Victoria Beckham (teraz ma zastąpić ją Megan Fox) oraz Beyonce. "Ludzie chcą rozpoznawać twarze, one zawsze przyciągają uwagę. Po emisji takiej reklamy od razu wzrasta sprzedaż produktu" - wyjaśnia. Armani projektuje również stroje na wielkie gale oscarowe i przyjęcia, do najciekawszych należy suknia ślubna Katie Holmes.
Dzisiaj ludzie noszący ubrania są często ważniejsi od samych kreacji" - mówi projektant.
Armani nie lubi tłumów i światowego show-biznesu, najlepiej czuje się wśród bliskich.
Bardzo cenie prywatność, wiec rola jaką muszę pełnić - uczestnictwo w imprezach branżowych, przyjęciach i wywiadach sprawia, że czuję się niekomfortowo. Ale nie mogę narzekać, wykonuje taki, a nie inny zawód i bycie rozpoznawalnych to cena jaka muszę zapłać. Staram się jednak wieść życie jak najbardziej normalne".
Anita Kwestorowska