To mogło się wydarzyć tylko w Ameryce. Chłopak znikąd staje się milionerem oraz ikoną stylu. Ralph Lifshitz, bo tak naprawdę nazywa się projektant, musiał wierzyć w sukces wyjątkowo mocno. Syn żydowskich emigrantów z Białorusi, który wychował się na Bronksie, postawił sobie ambitny cel - ubierać Amerykę.
Już od najmłodszych lat zamiast wydawać zarobione dolary na chłopięce zabawki, wolał odkładać na wytworny garnitur. Lifschitz, jak wielu geniuszy, był samoukiem i nie pobierał żadnych lekcji projektowania. W Nowym Jorku chodził na wieczorowe studia biznesowe, natomiast w ciągu dnia sprzedawał krawaty w Brooks Brothers. Z uniwerkiem pożegnał się już po dwóch latach. Chcąc pomóc sobie w karierze, postanowił zrobić coś ze swoim nazwiskiem. W taki sposób Ralph Lifschitz stał się Ralphem Laurenem.

W 1967 roku firma Bue Brummel zatrudniła go jako projektanta krawatów. Ralph postanowił porzucić wąskie krawaty w ciemnych kolorach na rzecz szerszych i bardziej kolorowych, co łamało obowiązujące trendy. Był to strzał się w dziesiątkę. Rok później Lauren pożyczył 50 tys. dolarów i stworzył własną markę Polo. Ubrania, które projektował osadził w klasyce, odwołując się do najlepszych wzorców brytyjskich i amerykańskich. Styl brytyjskiego arystokraty mógłby okazać się zbyt ciężkostrawny dla Jankesów, ale umiejętne zestawienie go ze sportowym lookiem okazało się najlepszym wyjściem.
W 1971 powstała linia kobieca. Z biegiem lat Lauren powiększał swoje imperium o kolejne segmenty: dział dziecięcy, kosmetyki, obuwie, a nawet wyposażenie wnętrz. Swój pierwszy sklep otworzył na Rodeo Driver w Beverly Hills, a dziś ma około trzysta butików na całym świecie.
Produkty tego projektanta niosą ze sobą określony przekaz. Wyhaftowany na bawełnianej koszulce gracz polo oznacza sukces i przynależność do elity. Gdy w latach 80. Amerykanie zaczęli się gwałtownie bogacić, posiadanie ubrań Ralpha Laurena było w dobrym tonie.
Czy pamiętacie filmy "Wielki Gatsby" (1973 ) i "Annie Hall" (1978)? To właśnie Lauren zaprojektował ubrania dla bohaterów tych kultowych produkcji. Sam zresztą nieraz lubił zabawić się w aktora i modela, występując we własnych kampaniach reklamowych. Twarzami jego marki są modele o klasycznej urodzie, wystylizowani na studentów z amerykańskiej Ivy League (grupa prestiżowych uczelni).

Laurena doceniają nie tylko konsumenci, ale także koledzy z branży. Rada Amerykańskich Projektantów Mody (CFDA) uhonorowała go nagrodą za całokształt twórczości (w 1992 roku), a także dla najlepszego projektanta mody męskiej (1995) i damskiej (1996). Ostatnie wyróżnienie, chociaż innego rodzaju, pochodzi z 2008 roku. To właśnie w ubraniach Ralpha Laurena występowała reprezentacja Stanów Zjednoczonych podczas igrzysk w Pekinie.
Życie prywatne Laurena jest od lat bardzo stateczne. Założył rodzinę, co wśród projektantów jest czymś rzadkim. W 1964 roku ożenił się i jest wierny tej samej kobiecie po dziś dzień. Wychował z nią trójkę dzieci. Lauren aktywnie angażuje się w działalność dobroczynną. Stworzył fundację, która wspomaga leczenie nowotworów i ludzi najuboższych. Być może spowodowane jest to tym, że sam kiedyś otarł się o śmierć. Zdiagnozowano u niego guza mózgu, ale w porę udało się go usunąć.
Wierzę w styl, a nie modę" - stwierdził kiedyś projektant.

W tym roku siwowłosy Amerykanin skończył siedemdziesiąt lat i nie ma wątpliwości, że dziedzictwo, które po sobie zostawi, przetrwa kolejne dekady. Rene Lacoste obdarował nas krokodylem, Ralph Lauren graczem polo na koniu.
Andrzej Grabarczuk
Czytaj w Znam.to: Eyeshadow Base Virtual - Prawie ideał