Lula Glam

Piękna jak laleczka

Andrzej Grabarczuk
06.11.2009
A A A Drukuj
Miniaturki tych dziewczyn mogłyby stać na półkach sklepu z zabawkami. Okrągłe buzie i wielkie oczy wyróżniają je na tle innych modelek. To rzadki gatunek w modelingu - tym bardziej godny opisania.

W branży nazywa się takie dziewczyny "baby-face models" lub "dolls-like models". Jak wskazują te określenia, przypominają one swoim wyglądem małe dziewczynki lub też lalki. Wiele dziewczyn o lalkowym typie urody zostaje odrzucona przez agencję już na samym początku. Dominująca część modelek ma pociągłe buzie i to właśnie ten typ jest preferowany przez decydentów świata mody. "Baby-face models" najłatwiej odnajdują się na rynku japońskim.

Lily Cole Mochino

Nie chodzi bynajmniej o to, że dziewczyny są brzydkie. Wręcz przeciwnie. Rozważając klasyczne kategorie urody "dolls-like models" podobałyby się zwykłemu człowiekowi o wiele bardziej niż normalne modelki, które stają się piękne dopiero w obiektywie aparatu. Według krytyków, dziewczyny o lalkowym wyglądzie są tak ładne, że aż przesłodzone. Ponadto są pozbawione charakteru i nie potrafią wyrazić trudniejszych ekspresji. To co mogłoby wzbudzić zachwyt na lokalnych wyborach piękności, nie musi przekładać się modeling.
Czasami jednak udaje się przełamać ten schemat. Największy rozgłos zdobyła Lily Cole, która jest wręcz wzorcowym przykładem "baby-face model". Jej długie rude włosy i drobne usta dodatkowo uwypuklają efekt porcelanowej lali. Lily jest wprost stworzona do bajkowych stylizacji na księżniczkę (tak widzieli ją np. Lacroix i Gaultier) lub słodką lolitkę. Kiedyś zresztą na okładce Playboya trzymała różowego misia. Jakże podobna do Lily jest Heather Marks kolejna modelka z twarzą słodkiej dziewczynki.

Heather Marks Francois Nars Fall 2009 campaign

Dwie inne "laleczki" pochodzą z Australii. Pierwsza to Miranda Kerr. Wydaje się, że Victoria's Secret trafiła w dziesiątkę, angażując tę modelkę. Gdy na wybiegu pojawiają się kilkumetrowe zabawki, a scenografia opływa w różu, Miranda naturalnie wpasowuje się w to otoczenie. Ponad dwa lata temu świat mody należał do innej Australijki, Gemmy Ward. Niestety, przybrała na wadze i wolała zamienić wybieg na plan filmowy. A pomyśleć, że przez chwilę była najbardziej rozchwytywaną modelką na świecie.

Miranda Kerr/AG

Vlada Roslyakova przykuwa nasze spojrzenia nie tylko urodą porcelanowej lalki, ale również hipnotyzującymi oczami. Choć lalka powinna mięć krągłości, Vlada ma permanentną niedowagę i nawet na jej dziecięcej buzi widać zapadnięte policzki. Ciekawym eksperymentem było przemalowanie jej włosów na rudy.

Azjaci mają z natury okrągłe buzie, więc przedstawicielek "doll-like models" wśród nich bez liku. Karierę udało się zrobić Devon Aoki i Tili Tequili, która dziecięcą urodę postanowiła zestawić z erotyką. Obie dziewczyny są niskiego wzrostu, więc udzielają się przede wszystkim w kampaniach reklamowych i telewizji. Devon była nawet twarzą Lancome, Chanel i Versace. Tila lubi więcej pokazywać niż zakrywać, dlatego najlepiej wypadłaby w reklamie bielizny.

Tila Tequila fot. AP Photo/Evan Agostini/AG

Ciekawe jak współczesne lalkowe modelki będą wyglądać za dwie, trzy dekady. Czy 40-letnia Miranda Kerr wciąż będzie miała w sobie coś z dziewczynki? Wiemy natomiast, że żywotność porcelanowych lalek bywa wyjątkowo długa. Bawiły się nimi nasze babcie, a później mamy. Sukienki lalek z czasem trochę pożółkły, ale ich słodkie porcelanowa buzie wciąż są wzruszające.

Andrzej Grabarczuk

 

Konkurs Supermodelka Polski 2009

 

PYTANIE Najładniejsza jest:

 Gemma Ward
 Heather Marks
 Devon Aoki
 Tila Tequila
 Vlada Roslyakova
 Miranda Kerr
 Lily Cole

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (59)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 17 razy 11

    Ale te ze "szczenami jak koń: jak to ktoś poniżej bardzo brzydko określił, mają piękne kości policzkowe. Ja nie wiem jak można mówić ze jakiś typ urody jest lepszy czy gorszy, każda ma w sobie coś interesującego.. A modelki powyżej prześliczne :)

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 9 razy 7

    Moją faworytką jest Sasha Pivovarova. Gemma jest do niej bardzo podobna w sumie. Kiedyś nawet zrobiono porównanie tych 2 pań i muszę przyznac, że miałam nie lada problem, żeby rozróżnić je na pokazanych zdjęciach.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 18 razy 6

    Zapadnięte policzki to jedno, anorektyczne modelki mają ponadto jeszcze inne brzydkie cechy. "Dziurawe" uda (bardzo wyraźne zagłębienie po wewnętrznej stronie ud obok kości. Zresztą nogi tak wyraźnie się nie stykające chyba zawsze będą wyglądać po prostu na krzywe), rączki jak u szkieletu, bez kawalątka mięśni, i oczywiście sterczące żebra. Nawiasem mówiąc właśnie to się "fotoszopuje" - raczej się "komputerowo" nie odchudza modelek, bo nie ma z czego, natomiast tą obróbką zaciera się to, że osoba tak skrajnie szczupła wcale nie jest ładna, że przy takiej wadze ma się po prostu wystające kości, a nie "smukłą, eteryczną sylwetkę". Choroba nie jest estetyczna...

  • avatar
  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 7 razy 5

    dlaczego mam wrazenie ze ostatnie 3 komentarze napisala ta sama osoba? :/:/:/

  • avatar
  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane