Lula Glam

Minimalizm

Harel
18.02.2010 11:52
A A A Drukuj
Projekt: Celine (wiosna/lato 2010) Projekt: Celine (wiosna/lato 2010)Celine fot. EAST NEWS (ZEPPELIN)
  • Projekt: Bottega Veneta (wiosna/lato 2010)
  • Projekt: Celine (wiosna/lato 2010)
  • Projekt: Celine (wiosna/lato 2010)
  • Projekt: Jil Sander (wiosna/lato 2010)
Minimum wysiłku, maksimum efektu. Gama kolorystyczna ograniczona do czerni, bieli i kilku odcieni beżu. Formy jak najprostsze, choć jednocześnie niezwykłe.

Dla tych, którzy dość już mają tej odnogi mody, która wciąż się zmienia i nie sposób za nią nadążyć, poniższe projekty będą świetną okazją do wytchnienia. Nie znajdziemy tu niemal żadnych ozdób, krzykliwych wzorów ani super trendów. Taką garderobą będziemy mogły się cieszyć znacznie dłużej niż jeden sezon.

Projekt: Chloe (wiosna/lato 2010)

Podobnymi ścieżkami podążyli Phoebe Philo, Hannah McGibbon i Stefano Pilati. Dużo podobieństw daje się zauważyć, patrząc na dwie kolekcje: Philo dla Celine i McGibbon dla Chloe. Te dwie projektantki już od dawna dzielą podobne fascynacje estetyczne. Zaczęło się podczas wspólnej pracy nad kolekcjami dla Chloe w latach 2001 -2005. Peleryny, białe koszule, sporo elementów z męskiej szafy i oszczędność formy - to je łączy, choć każda kolekcja mówi swoim własnym językiem.

Stefano Pilati pośród tradycyjnych już nawiązań do dziedzictwaYves Saint Laurenta znalazł miejsce na ciąg dalszy dla swoich minimalistycznych pomysłów. Wariacje na temat białej koszuli czy męskiego garnituru przeplatają się z szortami o charakterystycznych pęknięciach na brzegach nogawek i pelerynowymi wersjami żakietu. Z powodzeniem kontynuuje idee mistrza Laurenta, zacierając coraz bardziej granice między tym co męskie, a co kobiece.

Projekt: YSL (wiosna/lato 2010)

U Jil Sander i Stelli McCartney także znajdziemy garnitury. Sander stawia na surowość materiałów i wykończeń (czyżby po zeszłorocznych nieśmiałych próbach Prady miała nastać moda na pogniecione marynarki?). Stella McCartney łamie męską konwencję za pomocą cielistych koronek.

Projekt: Stella McCartney (wiosna/lato 2010)

Znajdzie się miejsce na odrobinę sportu. Alexander Wang składa białe koszule niczym orgiami, uzupełniając zestawy asymetrycznymi sportowymi spódnicami. W kolekcji Bottega Veneta możemy odnaleźć strój do karate w wersji lekkiej i świetnie nadającej się do noszenia także poza salą treningową. Sportmaxz kolei nadaje białej kurtce na zatrzaski funkcję koszuli - z dużym powodzeniem.

Projekt: Alexander Wang (wiosna/lato 2010)

Najlepsze w tych projektach jest to, że poszczególne elementy da się łączyć na różne sposoby, więc kilka rzeczy można nosić w wielu konfiguracjach. Z jednej strony wydawać się mogą nieco nudne, lecz z drugiej dają zdecydowanie więcej opcji niż jednosezonowe elementy, które zwykle nudzą się nam znacznie szybciej.

Harel

Czytaj w Znam.to: Dove Summer Glow

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    dodatków mało, b ma być minimalistycznie

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    czepiacie się!!!!

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    "Faktycznie w tekście wkradła się literówka." do tego postu również wkradł się błąd... DO TEKSTU powinno być!

  • lula.pl

    Oceniono 9 razy 5

    Faktycznie w tekście wkradła się literówka. Wybaczcie, ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi i zdarzają się nam przeoczenia. Nie jest to podwód, by obrażać zdolną autorkę. Pozdrawiamy!

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 21 razy 7

    Taki styl to właśnie sprzymierzeniec kobiet, które nie czują się do końca doskonałe. Piękna i zgrabna dziewczyna będzie dobrze się prezentować nawet w zwyklej szmatce czy kiczowatych falbankach, bo uroda góruje nad mankamentami stroju. Natomiast klasyczna elegancja i proste formy dodają stylu i klasy nawet przy mniej ładnej buzi czy słabszej figurze.
    Ostatecznie grube nogi + dżinsowa postrzępiona mini albo wylewające się znad biodrówek sadełko, rażą wszystkich, którzy choć trochę znają się na modzie, a te same kształty spowite w prostą sukienkę czy klasyczny garnitur będą wyglądały ok.
    Nie ma szans żeby sobie dodac urody wymyślnym strojem, można tylko pogorszyć sprawę, a prostota uszlachetnia - to prawda stara jak świat.
    Pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Lula.pl na Facebooku