Skomentuj:
Komentarze (32)
-
to że ktoś ubiera się wygodnie to nie znaczy że od razu kusi, kobieta to też człowiek a nie tylko obiekt seksualny, żal gościu z dołu
-
haha a ja popełniam wszystkie błędy z tej listy, ale jestem programistką, a nas nikt z ubrań nie rozlicza ;)
-
ja natomiast pracowałam jakiś czas w międzynarodowej korporacji, w której obowiązywał dress code niezależnie od pory roku i temperatury za oknem, oczywiście obowiązywała zasada casual friday, ale też bez ekstrawagancji.
jeśli spódnica lub sukienka to obowiązkowo rajstopy albo pończochy, ale nigdy nie gołe nogi!
co do butów to czółenka z zakrytymi palcami ewentualnie peep toe, absolutnie nie japonki
a co do porad to dodałabym stonowany makijaż i zadbane paznokcie i ręce (tipsom i odblaskowym kolorom lakierów mówimy stanowcze NIE!)
a po pracy ubieraj się jak chcesz ;) -
ale nogi!
-
Ależ zgrabna dziewczyna na zdjęciach!
-
Hm, ja pracuję w jednej z największych ambasad w Warszawie i jakoś nikt nie ma tu żadnego problemu związanego ze strojem. Jak były upały to nawet zastępca ambasadora był w szortach - wprawdzie tylko w piątek, bo wtedy mamy tzw. dress down Friday, ale zawsze. Japonki jak najbardziej są ok. Koleżanka lubi dekolty i mimo to jest bardzo szanowana za swoją pracę, bo się wszyscy przyzwyczaili i już w niego nie zaglądają ;-) Oczywiście jak ktoś ma konferencję albo ważne spotkanie, to się ubiera bardziej elegancko. A moja koleżanka z pokoju miała dziś zestaw bransoletek i jakoś nie zauważyłam, żeby nieznośnie brzęczały. Tak więc zgadzam się z opinią jednego z gości - styl powinien pasować do załogi. A jak ktoś lubi mundurki (takie osoby też u nas są) to nikt im nie broni ich nosić. Grunt to efektywna praca i dobra atmosfera!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
















![Kampanie luksusowej biżuterii - która najlepsza? [SONDA]](http://bi.gazeta.pl/im/3/11785/z11785103D,Bizuteria-wielkich-domow-mody-wiosna-2012.jpg)






