Lula Glam

Models for Christ - piękni ciałem i duchem

Andrzej Grabarczuk
08.08.2010 08:45
A A A Drukuj
Models for Christ www.modelsforchrist.com
  • Jeff Calenberg
  • Zdjęcie: Jeff Calenberg
  • Zdjęcia: Jeff Calenberg
  • Zdjęcia: Jeff Calenberg
"Models for Christ" to prawdopodobnie najseksowniejsza wspólnota religijna na świecie. Zrzesza ona ludzi z branży mody, którzy czują silną więź z Bogiem. Co robią w wolnych chwilach? Medytują nad Biblią.

By zdobyć upragniony kontrakt, zostać sławnym, pławić się w luksusie, niektórzy gotowi są zaprzedać duszę diabłu. Później, gdy nadchodzi sukces, jakże łatwo zatracić się w hedonizmie. Czy ktoś byłby wstanie oprzeć się tym wszystkim pokusom? Tak - członkowie "Models for Christ". To grupa gorliwych w wierze chrześcijan, w skład których wchodzą modele, styliści, fotografowie, projektanci i inni ludzie pracujący w dziedzinie mody. Jak zwierza się fotograf Kristen Whalen, "ludzie myślą, że sukces można osiągnąć tylko poprzez sprzedawanie samego siebie, wyrzekanie się ideałów i chodzenie z kimś do łóżka. My osiągnęliśmy nasze cele dzięki temu, że uklęknęliśmy i zaczęliśmy modlić się do Boga." Są więc ludzie, którzy, zamiast drogi na skróty, wybrali drogę nieco dłuższą, lecz zgodną z nauką Kościoła.

Założycielem niezwykłej wspólnoty jest Jeff Calenberg. Kiedy na początku lat 80. pracował w Mediolanie jako model, poznał ciemne strony branży. Postanowił, że będzie wierny swoim ideałom, a swoją filozofią życia podzieli się z innymi. Pierwszą placówkę "Models for Christ" założył w 1984 roku w Nowym Jorku. Pomogła mu w tym Laura Krauss, jego przyszła żona, wówczas modelka. Raz w tygodniu spotykali się ze znajomymi w apartamencie Laury, by oddawać się lekturze Biblii. Dzisiaj "Models for Christ" to prężna organizacja, której filie znajdują się także w Los Angeles, Miami, a poza Stanami - w Londynie, Paryżu, Mediolanie, Barcelonie i Tokio. Dzięki temu podczas wyjazdów zagranicznych członkowie wspólnoty zawsze mogą liczyć na czyjąś pomoc. Na co dzień osoby przynależące do "Models for Christ" biorą udział w spotkaniach modlitewnych, szkoleniach i działają na rzecz społeczności lokalnej.

Nie pozostaje to bez wpływu na ich karierę zawodową. Członkowie "Models for Christ" nie podejmują się każdego zlecenia. Model Jono Darville mówi, że "nigdy nie rozbierze się do naga, nie będzie też robił rzeczy, które prowokowałyby kobiety". Członkowie "Models for Christ" wybierają więc projekty nie cechujące się kontrowersyjnością. Reklamy, w których biorą udział, są po prostu bardziej spokojne i rodzinne.

Zadecydowałem, że nigdy nie będę brał udziału w reklamach alkoholu i papierosów. Gdy agencja widzi, że tego nie robisz, zaczyna zdawać sobie sprawę, że naprawdę w coś wierzysz." - stwierdził Jeff Calenberg.

Obecnie, Jeff i Laura Calenbergowie zamierzają oddać inicjatywę młodszemu pokoleniu. Do roli nowych liderów "Models for Christ" są przymierzani Shane i Christina Nearman, charyzmatyczne małżeństwo, które również poznało się w modelingu. Teraz to ich rolą będzie czuwanie, by świat mody podążał za tekstem Dziesięciorga Przykazań.

Andrzej Grabarczuk

Models For Christ I

Models For Christ II

Models for Christ: Christians in the Fashion Industry

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 17 razy 11

    tylko czemu tak ironicznie?! to świetnie, że są ludzie, którzy potrafią żyć według pewnych zasad i nie wstydzą się tego. Czemu autorka tekstu nie skupi się na tym, zamiast być złośliwą i konformistyczną? Dziś łatwiej takich ludzi wyśmiać, niż im przyklasnąc. Szkoda.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 4 razy 0

    amen!!!

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 13 razy 3

    Swiat mody jest pelny zepsucia moralnego - i tak tez jest kojarzony przez opinie publiczna. Nie kazdy, kto dziala w jego obrebie, chce miec do czynienia z relatywizmem aksjologicznym, ktory chciac nie chcac jest wpisany w te kregi.
    Na zachodzie ludzie dzialaja - nie bojac sie uzewnetrzniac swoich przekonan religijnych, tworza ruchy i inicjatywy majacena celu ekspresje ich swiatopogladu.
    Nawiazujac do wypowiedzi przedmowcy: Polacy jeszcze nie rozumieja idei tworzenia spoleczenstwa pluralistycznego, kreatywnego, laczacego elementy z roznych wymiarow. Stac nasna chociaz odrobine ODWAGI do dzialania?

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 14 razy 2

    nie rozumiem idei tworzenia jakichś związków religijnych w obrębia grup zawodowych...

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 26 razy -4

    My osiągnęliśmy nasze cele dzięki temu, że uklęknęliśmy i zaczęliśmy modlić się do Boga....." Litości bo się zcheftam... Czy mam rozumieć że jak padnę krzyżem to bozia odpali mi 6kę w totka? Bo takie np mam w życiu cele...?

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 13 razy 5

    Mylicie wiarę z religią! W imię religii czyni się zło. Wiara jest osobistą relacją z Bogiem. Słusznie jest być tolerancyjnym wobec innych religii, ale do Boga jest tylko JEDNA DROGA - JEZUS CHRYSTUS, który powiedział o sobie: JA JESTEM Droga, Prawda i Życie! Chwała Bogu, że Jego Słowo czytane jest w tak różnych kręgach!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Lula.pl na Facebooku