Lula Look

Wasze recenzje: lakiery do paznokci O.P.I.

  • Pin It
31.03.2009 11:47
A A A Drukuj
www.opinails.pl www.opinails.pl
Misja_Rysia z serwisu znam.to recenzuje lakiery do paznokci amerykańskiej marki O.P.I.
W historii kosmetyki amerykańska marka O.P.I. to kolejny ciekawy przykład kariery imigranta z Europy, który podbił swoim talentem i pomysłem najpierw Hollywood, a potem resztę świata;) Gigant w dziedzinie lakierów do paznokci i preparatów do pielęgnacji skóry dłoni i stóp jest od niedawna dostępny w Polsce - oprócz produktów O.P.I. dostępnych w wybranych Sephorach, działa również (jeszcze niewielka) sieć NailBarów O.P.I. oraz salon pedicure spa w Warszawie (miejsce opiszę w oddzielnej recenzji - myślę, że jest tego warte, a marka nosi się z zamiarem otwierania kolejnych takich punktów).

Wypróbowałam dotychczas kilka kolorów lakierów O.P.I., ale postanowiłam celowo zrecenzować czerwony lakier z kolekcji francuskiej. Jasnym kolorom nietrudno o dobrą ocenę - nie widać na nich mocnych smug, wytarcia nie są dramatycznie widoczne, a zmycie zwykle nie sprawia kłopotu. Według mnie dopiero ciemne kolory są prawdziwym testem jakości producenta.

O.P.I. ma w swojej ofercie ponad 200 kolorów - są posegregowane w kolekcje, intrygująco i z pomysłem nazwane (we France Collection znajdujemy kolor o nazwie Naleśniki Suziette, a w Nude moim ulubieńcem jest odcień, który ma sprawiać, że "Mężczyźni się zarumienią";)). Kolekcje zmieniają się sezonowo - marka wprowadza kilkanaście nowych propozycji na kwartał, najmniej popularne są wycofywane z rynku. To z jednej strony może być przykre, bo nie warto się przywiązywać do ulubionego odcienia, ale z drugiej strony zaprasza do zmian i poszukiwań. W salonach firma oferuje również kolekcje lakierów profesjonalnych ze specjalnym pędzlem 'professional wide'- ostatnia designerska seria to głównie kolory metaliczne. Miałam okazję porównać lakiery z kilku kolekcji i nie widzę różnicy pomiędzy jakością specjalnych kolekcji a resztą serii. Cena jest jednakowa dla wszystkich rodzajów lakierów.

Lakier opakowany jest w charakterystyczne buteleczki (seria 'młodzieżowa' Nicole by O.P.I. ma flakoniki spłaszczone), zawartość standardowa, 15 ml. Uchwyt, na którym osadzony jest pędzelek dobrze trzyma się w dłoni. Sam pędzelek - i tak było w przypadku wszystkich lakierów tej firmy, których używałam - jest według mnie najlepszym, jakim operowałam. Jest sztywny i dość gruby - łatwo pomalować nim paznokcie nawet niewprawnej osobie lub w pośpiechu. Nie kiwa się na wszystkie strony i nie rozwarstwia, nie traci włosów (ostatnio zdarzyło się to mojemu nowiutkiemu utrwalaczowi Chanel:/).

Efekt - paznokcie pokrywałam dwoma warstwami dla uzyskania szklanej, równej powierzchni. Jedna nie wystarcza, by kolor wydobyć w pełnej krasie, a poza tym nie likwiduje wszystkich nierówności płytki paznokcia. Czas schnięcia paznokci oceniam na czwórkę z plusem - nie jest to ekspres, ale za to po 5-6 minutach powstała warstwa jest lśniąca i twarda. Często malowałam paznokcie przed pójściem spać i różnie się to kończyło - właściwie niewiele ciemnych i czerwonych lakierów nadawało się do pozostawienia na paznokciach następnego ranka - były starte bądź z odciskami wzorów z poduszek. W przypadku Bastille My Heart to się nie zdarzyło.

Lakier pozostawał bez szwanku 3-4 dni, potem lekko ścierał się na końcach paznokcia. Przy czym dodam, że wprawdzie zmywa za mnie zmywarka, ale nałogowo kąpię się czasem kilka razy dziennie i nie sprzątam w rękawiczkach. Poza tym warstwa lakieru nie zmatowiła się i nie płowiała nawet z kontakcie z kremami wybielającymi. Zmywałam go bez kłopotu, zwykłym zmywaczem Sally Hansen. Płytka pozostawała nienaruszona i nieodbarwiona. Zachęcona tym, co zobaczyłam w salonie, kupiłam też zmywacz tej marki i mogę powiedzieć, że O.P.I. Expert Touch Nail Remover to nie tylko prawdziwy Speedy Gonzales wśród zmywaczy, ale jako jedyny z dotąd stosowanych pozostawił wypielęgnowane nawet skórki moich paznokci.

Co do konsystencji i żywotności kosmetyku - przez miesiąc używałam tego koloru kilkanaście razy i lakier nie zmienił struktury, nie gęstniał, nie było mowy o grudkach czy pęcherzykach przy malowaniu. Jest też wydajny - przez te tygodnie zużyłam może 1/4 objętości.

Przy okazji chcę wyrazić uznanie autorom internetowej strony marki - można tam znaleźć oprócz wielu informacji i palet kolorystycznych wszystkich kolekcji, które prawdziwie oddają barwę lakierów, również łatwy w obsłudze 'wizualizator' odcieni na dłoniach - można kliknąć w interesujący kolor, dobrać z wzornika odcień naszych dłoni i sprawdzić, jak w rzeczywistości całość będzie się prezentowała. Polecam, nie tylko dla zabawy:)

W tym momencie to mój numer jeden wśród lakierów do paznokci - Bastylia mojego serca zdobyta urodą efektu i trwałością.

Cena: 41 zł

Misja_Rysia

 

Czytaj także w Znam.to: Idealna odzywka dla długich włosów 


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    mieszkam w nyc i poprostu kocham te lakiery! tutaj kosztuja tylko $7 wiec sa nie drogie

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    fajne ale nie jakies cudo..

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Lakiery są świetne - przede wszystkim ogromna paleta kolorów, intrygujące nazwy, kolekcje (indyjska, francuska, hiszpańska, itp). Moimi ulubieńcami są:
    - Midnight in Moscow kol. rosyjska) - ciemny brąz z lekkim złoto-czerwonym połyskiem
    - Here Today, Aragon Tomorrow - bardzo ciemna zieleń z kolekcji hiszpańskiej
    - Moon over Mumbai - gołębi szary z odcieniem srebrnej perły z kolekcji indyjskiej

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 5 razy -1

    mam wszsytkie te lakiery uwielbiam je a razem wszystkich mam 78 powniewaz uwielbiam mode paznokcie i buty!!

  • tordis

    0

    Uwielbiam te lakiery! Poza Nails Inc. to jedyne, ktore na moich wiecznie zajetych czyms rekach trzymaja sie dluzej niz dwa dni. A i kolorystyka piekna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Lula.pl na Facebooku