Skomentuj:
Komentarze (26)
-
Dwie rzeczy mnie w zyciu irytują najbardziej - jedna z nich jest głupota. Nię będę si,e zatem silic na dyplomację, ale autorka tej strony o owcach to toltalny debil.
-
W googlach znalazłam świetną stronę "Czarne owce w kosmetykach" gdzie można przeczytać o dodawaniu do kremów pochodnych formaldechydu np. DMDM hydantoin,diazolidinyl urea,imidazolidinyl urea,bronopol itd.,które to składniki nie tylko są rakotwórcze ale nawet uszkadzają narząd wzroku. Dlatego też, używam kosmetyków EKO z certyfikatem i są SUPER, zero uczulenia.
-
Wiedza, naukowa wiedzą naukową ale co jakiś czas się słyszy, że np. leki powodują jakieś nieprzewidziane wcześniej reperkusje i trzeba je wycofać. Nauka jest tylko dążeniem do prawdy a nie całą prawdą. Stan wiedzy stale się zmienia. Strach stworzyła matka natura bo pomaga nam przetrwać - i na to są dowody naukowe :)
-
Oczywiście, że Parlament cały czas śledzi i czuwa nad bezpieczeństwem kosmetyków i dlatego prawo cały czas się zmienia, i tam gdzie to konieczne - wprowadza zaostrzenia i odpowiednie regulacje. I kosmetyki tym regulacjom podlegają. Czyli nie ma tu samowoli producentów, bo tonie rynek chiński tylko europejski. Proszę pamietać, że sama obecność jakiejś substancji nie świadczy o jej szkodliwości, bo wazna jest również dawka, warunki stosowania itd. itp. Cos co mozna stosowac w pewnych warunkach nie jest mozliwe w innych, coś można stosować bez ograniczeń a coś innego nie. Nie oceniajmy zatem kosmetyku przez pryzmat samej obecności jakiejs substancji bo to się mija z prawdą. Należy uwględniać wszystkie aspekty bo inaczej nie zostanie nam nic, znaczy każdy kosmetyk okaże się toksyczny. Rożne rośliny potrafią zawierać naprawdę bardzo toksyczne związki, co nie oznacza, że ekstrakt wodny czy inny zawiera te związki. Ekstrakt glikolowy może być fototoksyczny, ale wodny już nie. Przykłady można mnożyć. Tylko do tego co stosować należy mieć wiedzę. Ktoś kto tej wiedzy nie ma często rozpowszechnia niedopowiedzenia i robi się chaos, i straszenie ludzi.
-
Ostrzeżenie na kosmetyku, że może powodować choroby nie ma prawa bytu, bo nie mieści się w definicji kosmetyku, która zakłada, że nie może on wywoływać reakcji ubocznych (systemowych). Jeżeli producent stwierdzi, że może takie wywołać to nie ma praktycznie prawa, żeby go wprowadzić na rynek.
-
Problem dostrzegł także Parlament Europejski, który w swoich pracach korzysta z ekspertyz naukowych. Proszę przeczytać chociażby komunikat prasowy pt. Produkty kosmetyczne: przede wszystkim bezpieczeństwo.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX








![Kampanie luksusowej biżuterii - która najlepsza? [SONDA]](http://bi.gazeta.pl/im/3/11785/z11785103D,Bizuteria-wielkich-domow-mody-wiosna-2012.jpg)







