jesteś piękna

Gazeta.pl > Lula.pl >  LulaLook

Dieta South Beach

Dieta South Beach

fot. Shutterstock

Wiosna to okres wzmożonych starań o piękne ciało. Postanowiłyśmy opisać Wam dietę South Beach i być może zachęcić do jej wypróbowania. A może któraś z Was już ją stosowała i podzieli się opinią?

South Beach to nie krótkotrwałe odchudzanie z efektem jojo i ubytkiem zdrowia a sposób odżywiania na całe życie. Inaczej nazywana jest dietą Plaż Południa. Opracował ją amerykański kardiolog Arthur Agatston. Jego odkrycie zyskało ogromny rozgłos nie tylko dzięki gubionym przez stosujących kilogramom, ale również przez dobry wpływ na serce.

Dieta South Beach, najkrócej rzecz ujmując, polega na ograniczeniu wysoko przetworzonych węglowodanów i tłuszczów nasyconych. Zalecane jest białko, węglowodany złożone i tłuszcze nienasycone. Całość podzielona jest na trzy fazy. Na początku spożywa się tylko produkty z niskim indeksem glikemicznym i stopniowo włącza się te z wyższym. Ponadto w pierwszej fazie zalecane jest zażywanie suplementów w postaci witamin i wapnia.

Niestety, nie wszyscy mogą stosować tę dietę. Zabrania się tego cukrzykom i osobom z wysokim poziomem cholesterolu we krwi, ze względu na dużą ilość jajek (można je ewentualnie zastąpić rybami lub drobiem).

 

Oto produkty dozwolone i zabronione we wszystkich trzech fazach diety Plaż Południa. Należy tak przyrządzać posiłki, by nie dopuścić do jakichkolwiek odstępstw:


Faza I

Trwa dwa tygodnie.

Produkty dozwolone:

  • wołowina (chude kawałki, pręga, polędwica)

  • wieprzowina (szynka gotowana, polędwica)

  • cielęcina (antrykot, sznycel, udziec)

  • drób bez skóry (pierś z kurczaka lub indyka)

  • owoce morza

  • orzechy (około 15-20 sztuk dziennie)

  • ser bez tłuszczu lub light (feta, parmezan,  mozzarela, twarożek wiejski 1-2% tłuszczu)

  • warzywa (bakłażan, brokuły, szparagi, cukinia, ogórek, kalafior, kapusta, sałata, seler naciowy, groszek, ciecierzyca, soczewica, szpinak)

  • tłuszcze (oliwa z oliwek, olej rzepakowy)

  • jajka bez ograniczeń

  • przyprawy i dodatki (bulion, chrzan, pieprz, wszystkie przyprawy bez cukru)

  • słodycze do 75 kcal dziennie (czekolada bez cukru, kakao bez cukru, guma do żucia bez cukru, słodzik)

  • napoje (tylko woda niegazowana)

Produkty zabronione:

  • wołowina (mostek, wątróbka, żeberka, inne tłuste kawałki)

  • wieprzowina (żeberka)

  • drób (gęś, kaczka, parówki drobiowe, skrzydełka z kurczaka)

  • ser (brie, edamski, wszystkie tłuste)

  • warzywa (buraki, kukurydza, marchew, ziemniaki, pomidory - można zjeść tylko jeden dziennie)

  • owoce (wszystkie rodzaje, również soki - nawet te niesłodzone)

  • nabiał (wszystkie przetwory mleczne: jogurt, lody, mleko, mleko sojowe)

  • produkty bogate w węglowodany ( chleb, ciasta, ciastka, owsianka, makaron, płatki śniadaniowe, ryż)

  • inne (napoje z kofeiną, woda gazowana, alkohol)


Faza II

W tej fazie włączamy do jadłospisu produkty zawierające więcej węglowodanów. Faza ta trwa tak długo, aż osiągniemy wymarzoną wagę.

Do diety włączamy:

  • owoce (brzoskwinie, czereśnie, grejpfruty, gruszki, jabłka, jagody, kiwi, melon, pomarańcze, truskawki, winogrona)

  • warzywa (fasolka, bób)

  • nabiał (mleko 1%, jogurt naturalny bez tłuszczu, jogurt owocowy light)

  • produkty zbożowe ( kromka pieczywa pełnoziarnistego, płatki owsiane zwykłe, płatki śniadaniowe)

Produkty, które możemy jeść od czasu do czasu:

  • produkty zbożowe ( pieczywo pszenne białe, ciasto, ciastka, makaron, naleśniki, płatki kukurydziane, ryż biały)

  • warzywa (buraki, ziemniaki, marchew, kukurydza)

  • owoce (ananas, arbuz, banany, rodzynki, soki owocowe)

  • słodycze (dżem, lody, miód)


Faza III

Idealna waga osiągnięta - teraz trzeba ją utrzymać. Ta faza trwa do końca naszego życia. polega ona na racjonalnym odżywianiu, czyli wybieraniu produktów o niskim indeksie glikemicznym oraz nie przekraczaniu zalecanej dawki kalorii na dzień. Jeśli słaba wola da o sobie znać i przybierzemy na wadze, należy wrócić do etapu pierwszego, a po nim łagodnie przejść do trzeciego.

 

Jeśli stosowałyście tę dietę, podzielcie się z nami swoimi wrażeniami. Udało się Wam osiągnąć wymarzoną wagę, czy może uważacie, że South Beach to nieudany wynalazek?

 

 

Anna Szulc

 

Botoks - cud nauki czy cywilizacyjny zbytek?

Fot. Shutterstock

Dodaj swój komentarz:
Nie chcesz być szarym Gościem? Zaloguj się i komentuj pod nickiem! Załóż konto
Komentarze:
  • alikka 07.04.10, 10:35
    Oceniono 2 razy 2

    Kiedys katowalam sie dietami i naprawde wyprobowalam chyba wszystkie, lacznie z tymi zupelnie szalonymi, jak kapusciana czy pszeniczna.jedyne co tak naprawde dziala to zmiana nawykow zywieniowych, a tego na trawle nie da sama dieta. trzeba zmienic sposob myslenia o jedzeniu i przede wszystkim zaczac sie wiecej ruszac. teraz jem absolutnie wszystko na co mam ochote, pilnuje tylko zeby byc na silowni przynajmniej 3 razy w tygodniu, nie obzerac sie i wybierac te produkty zbozowe ktore maja wiecej blonnika a jogurty z aktywnymi bakteriami typu bifidus.

  • Gość 07.04.10, 00:11
    Oceniono 3 razy 1

    Stosowałam dietę South Beach, daje efekty ale jest wymagająca i bardzo szybko "się nudzi".

  • Gość 07.04.10, 00:09
    Oceniono 2 razy 2

    ciekawe czy dobra

  • Gość 06.04.10, 11:44
    Oceniono 2 razy 2

    Wszystko super, ale ani dieta South Beach, ani Dunkana nie nadają się dla wegetarian :(Zna ktoś jakąś sensowną odchudzającą dietę bezmięsną?

  • Gość 06.04.10, 09:50
    Oceniono 2 razy 2

    Wolę niełączenia-jest łatwiejsza.

  • Gość 06.04.10, 09:49
    Oceniono 3 razy 3

    Każde mleko to produkt mleczny, chyba się Tobie pomyliło z produktami pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Mleko mamy kokosowe, sojowe, krowie, kozie....

  • Gość 06.04.10, 08:52
    Oceniono 4 razy 2

    Ja nie stosuje zadnych diet jem to co lubie (oprocz np hamburgerow i innych fast foodow) Poprostu najwazniejszy jest umiar skoro mam ochote na czekolade to zjem ale nie cala tabliczke tylko 2 czy 3 kostki... nir podjadam i jem male ale czeste porcje duzo wody pije! No i zawsze jem sniadanie! I tyle! mam 175wzrostu i waze 55kg no po swietach to z 57 ale zaraz powroce do poprzedniej wagii!

  • Gość 03.04.10, 16:39
    Oceniono 7 razy 1

    Od kiedy mleko sojowe to produkt mleczny? blahaha:D

  • karaq93 02.04.10, 13:37
    Oceniono 2 razy 2

    Ja czasami próbuje różnych diet, schudnę trochę ale potem już nie wytrzymuje.

  • Gość 02.04.10, 13:35
    Oceniono 3 razy 1

    Dieta skuteczna, ale jak to z każdą dietą - trzeba już tak cały czas (faza III).Swoją drogą jak to jest z tymi produktami "light" - nawet tutaj, na gazeta.pl, mamy artykuł "Wielkanocne zakupy z głową", w którym już na samym początku mamy informację: "Pamiętaj, że dopisek 'light', 'lekki', 'fitness' tak naprawdę nic nie znaczą". :) :)Najlepsza dieta to ta z piosenki pana Młynarskiego "Rap w sprawie diety", czyli "mniej zryć" :) :) i oczywiście dużo ruchu :)

  • Gość 02.04.10, 11:14
    Oceniono 3 razy 1

    Ja byłam kiedyś na Kopenhaskiej - schudłam trochę, nie wytrzymałam do końca - byłam bardzo osłabiona i nieszczęśliwa. Byłam też na diecie 1000kcal (u mnie to było raczej około 1300 kcal ;) ), ale naprawdę działała i schudłam ze 3-4 kg w ciągu miesiąca. Niestety, wiadomo, był efekt jojo - 1000 kcal to jednak za mało, żeby tak jeść do końca życia.

  • Gość 02.04.10, 11:08
    Oceniono 3 razy 3

    Nie próbowałam, ale za to zainspirował mnie ten arykuł i zaraz sobie wydrukuję wszystko stąd i o indeksie glikemicznym, powieszę na lodówkę i od jutra zacznę :D Aż się cieszę, bo ostatnio mam straszne kompleksy na punkcie swojego ciała... A jak to zdrowe i nie ma głodówki w stylu Diety Kopenhaskiej, której raz próbowałam, to się na to piszę! :D

  • Gość 02.04.10, 09:37
    Oceniono 4 razy 0

    Też polecam dietę Dukana. Jestem na niej od miesiąca i zrzuciłem 10kg (ale mam do zrzucenia 30-40 kilo a nie kilka jak większość odchudzających się). Dość łatwa do wytrzymania (dla mnie) i bardzo skuteczna. Co ważne - przewiduje fazę stabilizacji po zakończeniu odchudzania, która ma zagwarantować wyeliminowanie efektu jojo (Ta faza dłuższa niż samo odchudzanie!). Potem już ograniczenia są bardzo nieznaczne, można jeść wszystko i nie wróci się do starej wagi.

  • Gość 02.04.10, 09:08
    Oceniono 5 razy 1

    ja polecam dietę Dunkana w sumie podobna, bo też opiera się na białkach ale efekty sa niesamowite, w pierwszych 2 tygodniach spada nawet do 3 kg :) potem się to uspokaja i waga spada o wiele wolniej - stabilniej (ale w sumie codziennie pozwalam sobie na mały "grzech" :)). Ja po 2 miesiącach mam 5 kg mniej, koleżanka po 6 miesiącach zrzuciła 10 kg i jak do tej pory (minęło już 4 miesiące odkąd skończyła) nie przytyła ponownie :)

  • Gość 02.04.10, 07:49
    Oceniono 3 razy 3

    nie ma ograniczeń! ja w miesiąc zrzuciłem 5kg. żona w 2 miesiące 15kg. Daje się we znaki brak chleba. bo co do pracy zabrać? no i picie samej wody...

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!


Na jaki element twarzy zwracasz najwiekszą uwagę przy makijażu?

oczy
usta
cera

Najczęściej komentowane