Magazyn "Latina", jak wskazuje nazwa, kierowany jest przede wszystkim do czytelniczek z południowoamerykańskimi korzeniami. Na okładce pisma wystąpiły już m.in. Jennifer Lopez, Selena Gomez, Eva Longoria i Eva Mendes, a więc gwiazdy, w których żyłach płynie gorąca krew. Twarzą listopadowego wydania "Latiny" jest zaś Salma Hayek - aktorka i milionerka urodzona w Meksyku.
Okładkowe zdjęcie Hayek to sam seks - podkreślony biust, obcisła kreacja, rozwichrzona burza loków i zmysłowe spojrzenie. Po raz kolejny aktorka ma na sobie sukienkę Alexandra McQueena. Ostatnio wybiera niemal wyłącznie kreacje tej luksusowej marki (m.in. na tygodniu mody w Paryżu i premierze filmu "Kot w butach"). Nie zawsze są to właściwe wybory, ale tym razem Hayek rzeczywiście wygląda korzystnie. Nie da się jednak oprzeć wrażeniu, że graficy komputerowi trochę przesadzili z photoshopem...
Salma udzieliła "Latinie" długiego i szczerego wywiadu, w którym mówi m.in.:
Jak dotąd nie miałam botoksu. Sama myśl o igle wbijanej w czoło napawa mnie obrzydzeniem i powoduje ciarki. Dlatego zdecydowanie wolę dobre kremy. Są o wiele przyjemniejsze i na dodatek jak pięknie pachną! Czy spróbuję botoksu za parę lat? Tego nie wiem. (...) Wierzę, że musimy dbać o nasze ciało, zwłaszcza o twarz. Jeśli o tym zapomnisz, to któregoś dnia zobaczysz twarz pełną zmarszczek. Będzie wyglądała tak, jakby pająk rozciągnął na niej swoją sieć.
Poza dbaniem o urodę i zachowanie młodości, Hayek opowiada też o swojej pracy, wyzwaniach i radości z bycia żoną i matką:
Mam 45 lat - to cud, że wciąż jestem w tym biznesie. Ostatnio biorę udział wyłącznie w projektach moich przyjaciół lub osób, które bardzo szanuję i podziwiam, angażuję się tylko w to, co naprawdę do mnie przemawia, jest dla mnie inspiracją. O dziwo, właśnie teraz pracuję więcej niż kiedykolwiek! Jednak nawet gdyby sytuacja nagle się zmieniła i przestałabym otrzymywać propozycje zawodowe, nie byłoby to dla mnie żadną tragedią. Spełniam się jako żona Henriego i mama Valentiny. Naprawdę jestem szczęśliwa jako kura domowa, naprawdę! Chyba urodziłam się do tej roli.
Hayek dzieli się też z czytelniczkami "Latiny" swoją miłością do męża, François-Henri Pinaulta:
Znalazłam mężczyznę lepszego niż ktokolwiek, kogo mogłabym sobie wymarzyć. Nie sądziłam, że tak wspaniała osoba w ogóle istnieje. A tak w zasadzie, to właściwie on znalazł mnie. Ja nawet się za nim nie rozglądałam.
Szkoda, że polskie gwiazdy nie są równie otwarte w rozmowach z dziennikarzami.
Więcej zdjęć Salmy Hayek znajdziecie w naszej GALERII.